Z KSIĄŻEK UTRACONYCH I ODZYSKANYCH [nr 2] [Ryszard Milczewski-Bruno, Poezja, Czytelnik, Warszawa 1989] Bruno uprowadzony za 1 PLN. Zresztą wszystkie pozycje, które - już nałogowo - zdobywam na tandecie książek używanych, są wyjątkowe. Zapach kilkunastu dłoni, co wcześniej dotykały ich strony. Wyblakłe okładki, napiętnowane historią dłuższą, niż moja własna. Inne przekłady, wersje nieznane, niepoprawione, pierwsze. … Czytaj dalej Ktoś przybił mnie do nieba. Ryszard Milczewski-Bruno
Autor: Klaudia Raczek
zawrócić to tempo. gaz, hamulec, gaz
od kilku dni nie mogę czytać. chyba się najadłam wszystkich rozumów razem z ludzkim białkiem, błonnikiem, nabłonkiem. jestem bogiem, choć z tak brudnym ciałem, że nikt nie wierzy. ty też jesteś bogiem, ale tylko w połowie. do tego od rana próbuję cię zapomnieć. stoję w korkach, w latach świetlnych od punktu A do N ikąd; … Czytaj dalej zawrócić to tempo. gaz, hamulec, gaz
Nie mogę Ci uwierzyć, że szukasz mnie. Rafał Wojaczek
Z książek utraconych i odzyskanych [nr 1] [Wojaczek, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1983] Wojaczek uprowadzony za 1 PLN. Zresztą wszystkie pozycje, które - już nałogowo - zdobywam na tandecie książek używanych, są wyjątkowe. Zapach kilkunastu dłoni, co wcześniej dotykały ich strony. Wyblakłe okładki, napiętnowane historią dłuższą, niż moja własna. Inne przekłady, wersje nieznane, niepoprawione, pierwsze. … Czytaj dalej Nie mogę Ci uwierzyć, że szukasz mnie. Rafał Wojaczek
a ciało moje, spożywcze
zrywam się z łóżka, z łańcucha snu: kim jesteś? aż do rana jedna odpowiedź - nie wiem - póki nie zdam sobie sprawy, że dzień, nie zdam fizyczności, by wpakować ją w obuwie, odzienie, od nowa nadziać i rozerwać dynamitem tę głowę, całą postrzępioną, ze słów. zmiana dzienna, choć wahadło wciąż nocne. rozgotowanie ciała przez … Czytaj dalej a ciało moje, spożywcze
nie umiem pogrzebać
świetlówka brzęczała w łazience i w języku morse’a opowiadała ćmom historię naszej pierwszej nocy. pamiętam, kapało z kranu, pralka właśnie wyprała i sąsiad zaczął grać zimę vivaldiego. teraz już nikt nie szeleści kołdrą, prócz jednej, mokrej, czarnej koszuli. nie zdążyła wyschnąć i powiewa nad wanną jak kir, samobójczo nade mną rozwieszony sztandar. rozgrzebuję wszystko, co … Czytaj dalej nie umiem pogrzebać
to, co niedowidzę, niedomyślę
jest jeszcze węziej, do uduszenia. noc czarna jak nos czworonoga. stoję przed lustrem całkiem naga, wolno myję się, obmywam kiszki, destyluję płyny ustrojowe, odkażam żołądek. długopis tkwi w ustach jak papieros. wypalam myśli, też próbują się oczyścić, zapętlone jak warkocze strupów, z trupów. wszystkie wypowiadane zdania rozprasowuję. stają się gładkie jak nogi pływaka.
sobota, cieszą się dzieci
staruszka, co siedzi drugą godzinę na przystanku, czeka już chyba tylko aż wywiozą ją na śmietnik. w poniedziałek z rana jest wywózka mebli. ta, która mogłaby być moją babką, uderza piętą w krawężnik. nadaje miastu częstotliwość. buty istotnie są z jej własnej skóry.
nie umiesz czytać z jego drzazg
nie ratuje się topielca, bo jest tylko wpół zerwanym ścięgnem. serdeczna rzeka przyjmie każde ciało, na dnie zasadzi i zgładzi jak otoczak. spragniony nabiera wody w usta, (gardło, płuca). a ty nie ratuj go, więc ratuj ode złego, nawet jeśli kwiecień i trupy zaczynają coraz bardziej śmierdzieć. bo ty, ptak nielotny, masz z ramion ciężkie … Czytaj dalej nie umiesz czytać z jego drzazg
wieszak pneumatyczny
czerwień wyciśnięta z popołudnia, ścieka po szybie. jeszcze niedopowiedziany dzień, lecz co mi po dniu, gdy ten drań już od rana - skończony. sąsiedzi katują nokturny chopina. gryzą w pięty. dusza ucieka się do głowy: kyrie eleison. szafę wyrzucam przez okno, bezużyteczna. na co komu trupy ubrań, w trumnie z płyty pilśniowej. wyrzucam ostatni wieszak, … Czytaj dalej wieszak pneumatyczny
Dziennik sPOD RÓŻY, czyli українська троянда
Tekst ukazał się w kwietniu 2010 roku w czasopiśmie "Okowykol Okularny" (dodatku do "Protokołu Kulturalnego"). ______________________________________________________________ Jest już po północy, w radiu zwiastują trzeci kwietnia, niedzielę, a ja za kilka godzin wyruszę w kosmiczną trasę Kraków Główny – Przemyśl Główny, a później to już z górki, Lwów i Czerniowce. Tymczasem cała rozpiętość nocy przede mną, … Czytaj dalej Dziennik sPOD RÓŻY, czyli українська троянда