formalina

choć nic nie było w porządku, to jednak wszystko było na miejscu.

Rozdział 3. New York, New York

Jeśli zostawiłam w jakimś miejscu na świecie kawałek serca tylko po to, żeby móc wrócić, to tu.

nowy jork

Rozdział 2. DL0047 Amsterdam-New York cz. 2

Co ja wiem o Nowym Jorku? 8,5 miliona mieszkańców. Nie umiem sobie nawet tego wyobrazić. Bronx. Brooklyn. Queens. Manhattan. Greenpoint. Wodzę palcem po mapie i już same nazwy okręgów ekscytują, tak pięknie dźwięczą na końcu języka.

Notatki z początku nowego roku (albo końca świata)

Pożary w Australii. 500 milionów zwierząt. 50 stopni Celsjusza pod Sydney. Trump nie chce i zarazem chce wywołać wojnę z Iranem. Modlę się, chociaż nie wierzę, żeby któregoś dnia bezpowrotnie zapomniał hasło do konta na Twitterze. Całe zło tego świata próbuję oderwać od myśli jak strup, żeby przywrócić do normy puls. Proszę, niech ktoś wyłączy … Czytaj dalej Notatki z początku nowego roku (albo końca świata)

Lato2019

Z lotu ptaka nad Lombokiem, wyspami Gili i Bali. Sen na jawie zmienia się w podróż na Jawę. Domy z blaszanymi dachami mienią się w dole jak srebrne bransoletki. Każde marzenie jest realne. Chociaż w rupiach jesteśmy milionerami. Możemy tu wszystko i dlatego nie chcemy nic. Medytujemy z widokiem na ocean i jemy proste jedzenie … Czytaj dalej Lato2019

28.

Skończyłam parę dni temu 28 lat. Patrząc na to, jak łatwo się potykam, skręcam kostki, wpadam w krzaki i poślizgi, jest to jednak jakieś osiągnięcie, a może nawet cud. Jakie lekcje wyniosłam z ostatniego roku? Wdzięczność. Za to, co mam i za to, kto jest obok mnie. Staram się być coraz lepszym człowiekiem, co w … Czytaj dalej 28.

Dębniki

Dębniki, do zobaczenia. Already miss me in you.

Nowy Jork, noc

Rozdział 1. DL0047 Amsterdam-New York

Jesteśmy tylko mało istotnymi pasażerami, z przydzielonym numerem siedzenia, numerem paszportu. Gdzieś tam widniejemy w chmurze, w systemach przewoźników, urzędów, banków. Jesteśmy przyporządkowani do państw, miast, ulic, budynków i mieszkań. Jesteśmy przydzieleni do biurek, pensji, numerów telefonów i blach samochodowych. Czasem zazdroszczę tym, którzy potrafią uciąć te wszystkie zależności. Trochę też im współczuję.

białka

Wiersz o rozpadzie tkanek i pokorze wobec gór.