Nowy Jork, noc

Rozdział 1. DL0047 Amsterdam-New York

Jesteśmy tylko mało istotnymi pasażerami, z przydzielonym numerem siedzenia, numerem paszportu. Gdzieś tam widniejemy w chmurze, w systemach przewoźników, urzędów, banków. Jesteśmy przyporządkowani do państw, miast, ulic, budynków i mieszkań. Jesteśmy przydzieleni do biurek, pensji, numerów telefonów i blach samochodowych. Czasem zazdroszczę tym, którzy potrafią uciąć te wszystkie zależności. Trochę też im współczuję.

białka

Wiersz o rozpadzie tkanek i pokorze wobec gór.

I didn’t want you to leave

skóra lepi się jak stolik po rozlanym gin & tonic. mokre usta wycieram w zgięcie w łokciu. w tle szumi klimatyzacja, w głośnikach Lapalux. I didn't want you to leave. wieczór, lekki pot w powietrzu i perfumy. duchy. piasek skrzypi miękko pod butami. wszystkie światła miasta błyszczą w oczach, kiedy tańczysz boso na ulicy. jest … Czytaj dalej I didn’t want you to leave

Niewysłany list do Ciebie. O pisaniu, myśleniu i mówieniu

Może to jest tak, że czasem na naszej drodze pojawiają się nagle osoby tylko po to, żeby można im było opowiedzieć swoją historię do końca. Wyrzucić wszystko z głębin pamięci. Żeby już nic nie trzeba było nikomu mówić i się powtarzać. Jak dopełnienie, klamra, kurtyna. Mimo że nie czujesz, że masz w tych relacjach jakikolwiek interes. Nie potrzebujesz ich i jednocześnie przedziwnie chcesz, żeby krążyły po twojej orbicie. Z całą niepewnością, niesymetrycznością. Osoby, które znasz tak, jak Nowy Jork — bardzo krótko i można powiedzieć, że wcale, ale już szukasz sposobu, jak do nich wrócić.

Vaticano Bambino

Plac Świętego Piotra w Watykanie widziałam tysiące razy w telewizji, książkach. Nie robił na mnie wielkiego wrażenia.

Roma I

Zdjęcia do wiersza. Wiersz do życia.

Westmorland Drive, Austin, TX

Kolejny wiersz o tym samym, spisany na kacu i olbrzymim jet lagu.

1103

zimny pokój w hotelu. jedenaste piętro, windą do nieba. nocą lżej znoszę historie o śmierci niż drgania budynku.za nic nie przyznam się do miękkiejkonstrukcji serca. Warszawa mamrocze na dole.ktoś krzyczy, ale echo się nie odbija.echo się nieniesie. liczę oddechy i wydechy. dziwię się, ile muzyki można zmieścić w ciszy. ile zbędnych słówzmieścić w zgięciach kolan. … Czytaj dalej 1103

Najpierw rzeczy najważniejsze. Karpaty Ukraińskie (2018)

Najpierw rzeczy najważniejsze. Spanie, jedzenie, picie, ciepło, regularne wypróżnianie. Potem można rozmawiać, grać, przegrywać, śpiewać i opowiadać historie, które nigdy się nie kończą, chociaż czasem się powtarzają. Zawsze znajdzie się choć jedna nowa osoba, która nie słyszała starego zestawu żartów o żółwiach, pączkach albo ciastkach. Prawdziwy urlop zaczyna się po tygodniu, kiedy dostosowujesz puls i … Czytaj dalej Najpierw rzeczy najważniejsze. Karpaty Ukraińskie (2018)

Rzućmy wszystko i jedźmy w Karpaty Ukraińskie. Lwów i Worochta

Prawdziwie odpoczywa się tylko w podróży, bez przestawiania wszystkich mebli w domu, mycia okien, sprzątania piwnicy. Na to i tak nigdy nie ma czasu. Prawdziwie podróżuje się w głowie.