początek czerwca

stare psy wyprowadzane bez smyczy mają białe twarze nie dożyją lata lepi się do mnie cały świat razem z tym początkiem czerwca piwem tobą wolna sobota czas się zatrzymał i ludzie jak gałęzie gotowi do rozkwitu wydania owocu

sobota, cieszą się dzieci

staruszka, co siedzi drugą godzinę na przystanku, czeka już chyba tylko aż wywiozą ją na śmietnik. w poniedziałek z rana jest wywózka mebli. ta, która mogłaby być moją babką, uderza piętą w krawężnik. nadaje miastu częstotliwość. buty istotnie są z jej własnej skóry.