Marzyciel kontemplujący samotny płomień. Poetyka ognia „Trzech pierścieni” Bohdana Ihora Antonycza* w kontekście „Płomienia świecy” Gastona Bachelarda. Synteza

Tekst ukazał się w czerwcu 2013 roku w kwartalniku literacko-artystycznym „sZAFa”.

__________________________________________________________________________

0.

Według Heraklita ogień jest tworzywem oraz zasadą, która kieruje światem. Gaston Bachelard, francuski filozof poezji żyjący na przełomie XIX i XX wieku, uważał, że płomień jest jednym z największych twórców obrazu. Płomień zmusza naszą wyobraźnię do pracy[1]. Bohdan Ihor Antonycz był poetą, dla którego niesamowicie istotna była symbolika i obraz płomienia, ognia, a przede wszystkim – słońca. Podobnie jak Mychajło Kociubyński, jest „сонцепоклонником” – wielbicielem słońca.

  1. Tak więc kontemplując płomień, wracamy do marzeń odwiecznych i najpierwotniejszych[2].

Antonycz w swoim pierwszym zbiorku „Przywitanie życia” („Привітання життя”) często odwołuje się do czasu błogiego dzieciństwa, idylli. Podmiot liryczny zachwyca się pięknem świata, jego przyrodą tak, jakby widział je po raz pierwszy. Z naiwnością dziecka postrzega rzeczywistość. Porównywalnie jest w książce „Trzy pierścienie” („Три перстені”), którą nie bez kozery otwiera motto zaczerpnięte z liryku, który znalazł się w pierwszym tomie:

 

Wszystko czym jestem – pijany dzieciak ze słońcem

w kieszeni.

– – – – – – – – – –

Ja – zakochany w życiu poganin.

 

(„Autoportret”)

 

Я все – п’яний дітвак із сонцем у кишені.

 

– – – – – – – – – – –

Я – закоханий в житті поганин[3].

 

(„Автопортрет”)

Podmiot liryczny w poezji Antonycza jest pewnego rodzaju troglodytą, który dopiero co opuścił pieczarę. Idąc tym tropem można przywołać platońską alegorię jaskini. Dla poety twórczość jest drogą poznania świata idei.

Zwracając się z kolei do innego nurtu filozofii, tym razem tej współczesnej, odzwierciedlenie filozofii życia z łatwością można dostrzec w tomie „Trzy pierścienie” („Три перстені”). Światło i płomień z dużą częstotliwością pojawiają się z epitetem młodości, energii, żywiołowości, wiosną: pełna młodość światła; przyświecało słońce młodzieńczym snom; wiosna gorzała / niby zakochane dziewczę; z miłości więdła / dziewczyna upojona ogniem (повна юність світла; горіло сонце юним снам; весна горіла/ немов закохане дівча; з кохання в’яла/ дівчина сп’янена вогнем[4]).

  1. Z jakąż łatwością i swobodą marzyciel światła przechodzi od swojego ogarka do wielkich świateł nieba[5].

Odwołując się jeszcze raz do motta z wiersza „Autoportret” („Автопортрет”), poeta jest ewidentnie „zakochanym w życiu poganinem”. Dla niego słońce ma wymiar boski, tudzież jest Bogiem. W wierszu „Kogut” („Півень”) możemy dostrzec taki obraz: Oto ranek błękitnym wozem jedzie,/ i słońca snop na wieś wiezie. (Ось ранок синім возом їде,/ і сонця сніп в село везе[6]). Natomiast w kolejnym, zatytułowanym „Boże Narodzenie” („Різдво“), Antonycz pisze:

 

Urodził się Bóg na saniach

     w łemkowskim miasteczku Dukli.

     Przyszli Łemkowie w krysaniach[7]

     i przynieśli księżyc krągły.

 

 

Народився Бог на санях

в лемківським містечку Дуклі.

Прийшли лемки у крисанях

і принесли місяць круглий[8].

 

W tym liryku (czy też kolędzie) mitologia ukraińska miesza się z chrześcijańską. Według dawnej tradycji słowiańskiej Nowy Rok obchodzono w okresie równonocy wiosennej, stąd zarówno obraz Boga-słońca, jak i księżyca – dochodzi do ich pojednania.

3.

W dorobku poety możemy wyróżnić mnóstwo utworów, których tłem bądź tematem jest poranek, towarzyszący mu wschód słońca. Zwykle są to wiersze bardzo nasączone tętnem życia, jego szybkim pulsowaniem: I słońce jak gorejący ptak,/ i ranek wsparty na żerdziach. (І сонце, мов горючий птах,/ і ранок спертий на вориння[9]) z tytułowego „Trzy pierścienie” („Три перстені”). W tych finalnych wersach liryku słońce odradza się jak feniks, a sam poranek wspiera się na ogrodzeniu. To stawanie się słońca również oparte jest na metaforyce ognia. Łatwo można wyobrazić sobie ten moment, kiedy „ja” liryczne dostrzega niesamowicie gorejące, nasycone czerwienią niebo, i sam poranek, który zapłonął na drewnianych strzałach.

  1. W płomieniu przestrzeń się porusza, czas się szamocze. Wszystko drga, kiedy drga światło. Czy stawanie się ognia nie jest najbardziej dramatyczne i najwyższe spośród wszelkich innych stawań? […] Toteż filozof może wymarzyć wszystko – gwałtowność i spokój – kiedy przy płomieniu marzy o świcie[10].

W wierszach, w których słońce zachodzi, pojawia się element niepokoju, niepewności, smutku, tak jak utworze „Elegia o pierścieniu nocy” („Елегія про перстень ночі[11]”). Noc wywołuje w poecie sporą dozę natchnienia, ale i szaleństwa. Księżyc jest jedynym punktem, który mu przyświeca, jest jego towarzyszem i dzięki niemu nie czuje się samotny. Gra cieni wywołana zapaloną świecą funduje podmiotowi lirycznemu przywidzenia, które opisuje za pomocą wielopoziomowych metafor. Ilustracją tej sytuacji lirycznej mogłaby być akwaforta „Gdy rozum śpi, budzą się demony” Francisca Goi.

Bachelard w „Płomieniu świecy” zwraca uwagę na moment, kiedy […] w celi marzyciela pospolite przedmioty stają się mitami wszechświata. Gasnąca świeca jest umierającym słońcem[12]. To umierające słońce pojawia się u łemkowskiego poety w kontekście nadchodzącego zmierzchu. Podobnie jest z dogorywającym słońcem-ogniskiem.

 

Idę do ogrodu, słońce gaśnie

i wieczór niby struna drży.

[…]

Spłonął wieczór elegijny,

zgasł jak pieśń, spopielał.

[…]

Słońce jak watra się stliło,

pożarem oczy sparzyło.

 

(”Elegia o pierścieniu pieśni”)

 

 

Виходжу в сад, як сонце гасне

і вечір, мов струна, тремтить.

[…]

Спалився вечір елегійний,

зів’яв, мов пісня, спопелів.

[…]

Як ватра, сонце догоріло,

пожаром очі обпекло[13].

 

(„Елегія про перстень пісні”)

Georg Lichtenberg powiedział, iż człowiek tak dalece potrzebuje towarzystwa, że marząc w samotności, czuje się mniej samotny przy zapalonej świecy[14]. Tożsamą sytuację, która uzupełnia bachelardowskie rozważania o mędrcu czytającym książkę w towarzystwie zapalonej lampy, ukazuje Antonycz w wierszach takich jak „Nad książką poezyj” („Над книжкою поезій[15]”), „Noc” („Ніч[16]”), czy „Noc na placu Jura” („Ніч на площі Юра[17]”). Noc i skąpe światło wywołują w poecie nastrój refleksyjny. Zapomina o książce, gdyż zaczyna marzyć. Światłocień uruchamia jego wyobraźnię, pojawiają się obrazy z przeszłości.

Marzyciel płomienia ma w lampie wierną towarzyszkę stanów duchowych. Jeśli płomień drży, to dlatego że przeczuwa niepokój, który zmąci całą izbę. W momencie, kiedy płomień migocze, krew niepokoi się w sercu marzyciela[18]. Antonycz podobnie przeczuwa, żywo reaguje na zmiany położenia słońca w ciągu dnia, na intensywność ciepła, które daje. Nie bez znaczenia jest jego usytuowanie na niebie, którego barwa zależy od tej centralnej gwiazdy Układu Słonecznego.

5.

Bachelard rozróżnia dwa rodzaje płomienia ze względu na ich kolor: jeden biały – czysty, chwalebny, niebiański; drugi czerwony – który związany jest z drzewem lub knotem[19]. Antonycz w podobny sposób dokonuje klasyfikacji barwy, która towarzyszy spalaniu. Jasny kolor odnosi się bezpośrednio do słońca, jest to pierwotny blask, natomiast drugi – często rdzawy, brunatny, związany jest z drewnem, sadzą, węglem.

Ogień jako obraz aktu twórczego jest czysty, srebrzysty, niebieskawy. Poeta nie traktuje pisania jak rzemiosła – dla niego ma ono związek z transcendencją, alchemią: W skrzypcach twórcze ognie śpią,/ rosa muzyczna srebrna i błękitna z wiersza „Trzy pierścienie” (У скрипці творчі сплять вогні,/ роса музична срібна й синя[20]„Три перстені”) czy Tak zrodziły się pierwsze jamby./ Słowa nie ciosane w hamerni,/ słowa w ogniu osrebrzone z wiersza „Wesele” (Так народились перші ямби./ Слова не тесані в гамарні,/ слова осріблені в вогні[21] – „Весілля”)

Permanentnie w poezji Antonycza pojawia się czerwień, głównie w kontekście zachodu słońca, ale też jako akcent stymulujący, dynamizujący, łączący się bezpośrednio z żywiołem ognia. Pojawiają się: czerwone klony, czerwony dzban, czerwone wrzeciono słońca, czerwone czarki, czerwona plama krzyku, czy porównanie słońce jak czerwona cegła (червоні клени, червоний дзбан, червоне сонця веретено, червоні чарки, червона пляма крику, czy porównanie сонце, мов червона цегла[22]).

  1. Spośród wszystkich kwiatów róża stanowi najbogatszy fokus obrazów dla imaginowania płomieni roślinnych[23].

Róża pojawia się u Antonycza przy opisie poranka, kiedy poeta próbuje oddać piękno, ekspresję przyrody, która aż kipi od intensywnej płodności:

 

Popatrz: pogodny dzień bulgocze,

     i kipi zielona zamieć.

     W pękatym dzbanie gotuje róże,

     aż piana wylewa się zeń.

 

     (”Pejzaż z okna”)

 

 

Дивись: шумує день погожий,

кипить зелена заметіль.

В товстому дзбані варить рожі,

аж піна бризкає звідтіль[24].

 

(„Пейзаж з вікна”)

Zaś księżyc, który odbija światło słoneczne jest różą nieba, lampą poety. Pozwala mu marzyć, śnić. Towarzyszy w somnambulicznej drodze, umożliwia dotarcie „ponad odmęt świata”:

 

[…]

księżyc – miedziany ptak,

tajemna róża nieba, lampa

poetów, lunatyków,

wiedzie mnie w srebrzystych snach

zygzakiem marzeń i szaleństwa

ponad odmęt świata.

 

(”Elegia o pierścieniu młodości”)

 

[…]

і місяць – мідний птах,

таємна рожа неба, лямпа

поетів та сновид,

веде мене в сріблиситих снах

зигзагом мрії та безумства

понад безодню світу[25].

 

(„Елегія про перстень молодости”)

 

Gaston Bachelard w swoim dziele rozszerza koncepcję Heraklita mówiąc, iż płomień stanowi nie tylko substancję żyjącą, ale również poetyzującą[26]. Bohdan Ihor Antonycz wybornie wpisuje się w filozofię marzenia, która opisana została w „Płomieniu świecy”. Książka francuskiego myśliciela zdaje się być bazą teoretyczną, natomiast poezja ukraińskiego twórcy – praktyką, doświadczeniem.

__________________________________________________________________________

* Wszystkie tłumaczenia poezji B. I. Antonycza, które występują w tekście – moje [K.R.].

[1] G. Bachelard, Płomień świecy, Gdańsk 1996, s. 7.

[2] G. Bachelard, op. cit., s. 9.

[3] Б. І. Антонич, Повне зібрання творів, Львів 2009, s. 117.

[4] Б. І. Антонич, op. cit., s. 123-124.

[5] G. Bachelard, op. cit., s. 30.

[6] Б. І. Антонич, op. cit., s. 137.

[7] Krysania – słomiany kapelusz.

[8] Б. І. Антонич, op. cit., s. 138.

[9] Б. І. Антонич, op. cit., s. 118.

[10] G. Bachelard, op. cit., s. 43.

[11] Б. І. Антонич, op. cit., s. 142.

[12] G. Bachelard, op. cit., s. 34.

[13] Б. І. Антонич, op. cit., s. 126-127.

[14] G. Bachelard, op. cit., s. 47.

[15] Б. І. Антонич, op. cit., s. 144.

[16] Ibidem.

[17] Б. І. Антонич, op. cit., s. 145.

[18] G. Bachelard, op. cit., s. 58.

[19] G. Bachelard, op. cit., s. 34.

[20] Б. І. Антонич, op. cit., s. 117.

[21] Б. І. Антонич, op. cit., s. 131.

[22] Б. І. Антонич, op. cit., s. 145.

[23] G. Bachelard, op. cit., s. 101.

[24] Б. І. Антонич, op. cit., s. 134.

[25] Б. І. Антонич, op. cit., s. 130.

[26] G. Bachelard, op. cit., s. 81.

 

Co myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s