Krzyk rąk. Film PLEMIĘ (PLEMYA, 2014)

Plemię. Kiedy wspominam ten film, miękną mi kolana i sztywnieją barki. Już dawno nie widziałam tak przerażającego, tak dobrego obrazu. Plemię jest ciężkie, ciężkostrawne. Trudno później wychodzić z seansu do zwykłego, spokojnego świata, do bezpiecznego domu, ciepłych kapci i czekolady. -------------------- Miałam okazję zobaczyć ten film podczas Europejskiego Dnia Kina Artystycznego w Krakowie. Kino Agrafka … Czytaj dalej Krzyk rąk. Film PLEMIĘ (PLEMYA, 2014)

Wideowiersz: początek czerwca #3

https://www.youtube.com/watch?v=_VF_9JmWnF0 Pogoda pod psem i dni, do których nie ma co wracać. Mówię o początku czerwca, kiedy mamy początek października. Miesiące są jednak bardzo często umowne. Coraz mniej pamiętam, jak to między nami było. Coraz więcej znajduje się za mgłą. Jedno wiem - tak wcale nie musi, nie musiało być. -------------- Więcej wideowierszy znajdziecie tutaj: … Czytaj dalej Wideowiersz: początek czerwca #3

Pamięć wybiórcza i chaotyczna. Historie ważne i nieważne Andrija Bondara

Andrij Bondar, jeden z najważniejszych współczesnych pisarzy ukraińskich, wydał do tej pory w Polsce dwie książki - pierwsza to rozgrzewka, czyli Jogging, a druga jest zupełnie poważna, choć zawiera Historie ważne i nieważne. Historie… opublikowane zostały w 2011 roku przez Biuro Literackie, wtedy też, niedługo po premierze, zderzyły się z otchłanią mojej półki z książkami … Czytaj dalej Pamięć wybiórcza i chaotyczna. Historie ważne i nieważne Andrija Bondara

Wideowiersz: finlandia #2

https://www.youtube.com/watch?v=YXT6HdkaCkg Jakoś zawsze szkoda mi było zachodu na Zachód. O wiele ciekawszy wydawał się Wschód. Przyciągał z całym swoim brudem, wymieszanym z mistyką. W grę wchodziły też wyjazdy na południe, choć marzenia przynosiły tylko zimne kraje. Skandynawia. W snach widzę, jak trzymasz w ręku finkę i odkrawasz mnie po kawałku, aż nic nie zostaje. Próbuję … Czytaj dalej Wideowiersz: finlandia #2

Geometryczna tkanka miasta. Czerniowce (Geometric tissue of city. Chernivtsi, 2011)

Nie pamiętam, czy wspominałam o Czerniowcach? O pierwszej podróży na Ukrainę, która zaszczepiła we mnie chęć powrotów? Pierwsze, dość pokraczne zetknięcia z językiem, kiedy okazało się, że łatwiej nam się porozumieć po rosyjsku. Zapach ziemi, który wdzierał się przez otwarte okna marszrutki. Podróż, za którą od razu wiadomo było, że kryje się przygoda. Przeszywające zimno … Czytaj dalej Geometryczna tkanka miasta. Czerniowce (Geometric tissue of city. Chernivtsi, 2011)

Wideowiersz: bukszpan #1

https://www.youtube.com/watch?v=Jl9EXRNOJ3g Zaczęła się jesień. Obrazy zaczęły żyć swoim życiem. Znowu nie mieszczę się w kadrze, znowu bardziej ciągnie mnie do tego, co umarłe. Mniej mam cierpliwości do tekstu, mniej mnie obchodzą wieszcze. Obserwuję. Oddycham. W tym roku zupełnie inna jest plastyka miasta. Zupełnie inny mam porządek serca. Będzie nam dobrze na Dębnikach. _____________________ A filmów … Czytaj dalej Wideowiersz: bukszpan #1

O filmie ONE MORE TIME WITH FEELING i o płycie THE SKELETON TREE Nicka Cave’a & The Bad Seeds

Ufam Nickowi Cave’owi odkąd usłyszałam pierwsze dźwięki z The Boatman’s Call. Bez mrugnięcia oka poszłam za nim w czerń, w chłód. Poszłam w jego kościste ramiona i już zostałam. Płyty Nicka Cave’a & The Bad Seeds regularnie odkurzam i odsłuchuję. Nie pamiętam jednak tak mrocznego, równie niepokojącego albumu. One More Time With Feeling Andrew Dominika … Czytaj dalej O filmie ONE MORE TIME WITH FEELING i o płycie THE SKELETON TREE Nicka Cave’a & The Bad Seeds

Rzecz o przeprowadzaniu i wyprowadzaniu się z równowagi. Kraków

Nie da się lepiej poznać miasta, niż poprzez mieszkanie w nim. Najlepiej - w różnych lokalizacjach, innych dzielnicach. Są jednak pewne granice. Od września mieszkam pod dziesiątym krakowskim adresem i to właśnie z powodu tej okrągłej uroczej rocznicy postanowiłam przelać wyrazy rozpaczy na ekran. Przeprowadzki są uciążliwe. To chyba najbardziej znienawidzona przeze mnie forma spędzania … Czytaj dalej Rzecz o przeprowadzaniu i wyprowadzaniu się z równowagi. Kraków

2000 m ponad chodnikami. Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie (2000 m above the sidewalks . High Tatras and the Western Tatras, 2011)

Im mniej mam czasu na wyjazdy w góry, tym bardziej zaczynam je doceniać. Tym bardziej zaczynam przeklinać siebie sprzed kilku, kilkunastu lat, kiedy miałam góry na wyciągnięcie ręki. Wtedy wystarczyło założyć plecak, wyjść z domu, przejść kilometr, i już się było na ścieżce. Tatry Wysokie na Słowacji zaskoczyły mnie bardzo alpejski charakterem. Wszędzie surowe kamienie, … Czytaj dalej 2000 m ponad chodnikami. Tatry Wysokie i Tatry Zachodnie (2000 m above the sidewalks . High Tatras and the Western Tatras, 2011)

Nie miałam żadnych wyobrażeń o Szczecinie

Do Szczecina przyjechałam nie w celach wypoczynkowych, muzycznych, ani nawet miłosnych. Do Szczecina przyjechałam w celach służbowych, dlatego czasu na zwiedzanie miałam tyle, co bracia Zielińscy szczęścia na kontroli antydopingowej w Rio. Mimo ośmiu godzin drogi i czterech fastfoodowych posiłków, udało mi się wyjść z hotelu, który z zewnątrz wyglądał jak pokomunistyczny blok, a w … Czytaj dalej Nie miałam żadnych wyobrażeń o Szczecinie