my

ciało liczb zespolonych. ciało liczb urojonych.

dobro

kwiaty kupione na ulicy od ubogiej staruszki, jednej, drugiej. dobro, które powraca zawsze spóźnione i nie w porę.

ty

wołam, ale się nie zdarzasz.

Wideowiersz: faktura bólu #11

Dzisiaj opowiem Ci o tym, co robię, kiedy nie śpię. Kiedy czuwam. Kiedy mam w płucach kilka kilogramów nocy. Kiedy piję herbatę z sokiem z dzikiej róży. Kiedy marzną mi stopy do bólu, ale staram się o tym zapomnieć. Jak słucham Kaleo i nie mogę przestać. Vor í Vaglaskógi.  Niebo nie jest niewinne. Nikt nie jest niewinny. … Czytaj dalej Wideowiersz: faktura bólu #11

prawda

utyka na końcu języka. zegar bije pierwszą ostatnią godzinę. czekam w ciszy. tylko tyka ty. nie wie nikt, kiedy zamknąć obieg krwi. ty.

Wideowiersz: wyrazy obce #10

Koniec roku, obumieranie tkanek. Nie pytaj mnie o jutro. Nie pytaj o zmęczone oczy. Nie pytaj o zbyt mocno zaciśnięty rzemyk na lewym nadgarstku. Nie pytaj o zbyt wielkie pantofle. Nie pytaj o to,  czego w sobie nie mieszczę. O to, czego nie wypowiem. O to, dlaczego ciągle zataczamy koła. Dlaczego znowu do tego wracamy. Nie … Czytaj dalej Wideowiersz: wyrazy obce #10

Wideowiersz: tramwaje na zajezdni jak senne #9

Tramwaje w Krakowie. Podglądanie, oglądanie, przenikanie. Odbicia w szybach i źrenice, przeźrocza. Pociągi do Warszawy, stukot kół pachnie czymś nieznanym. Przez pole leci sarna. Czytanie, patrzenie, słuchanie. Nikt nie chce przegapić swojej stacji. Kiedyś do mnie nie dojedziesz i nawet tego nie spostrzegę. https://www.youtube.com/watch?v=6KxekLw2OSA Więcej wideowierszy: YouTube.

Wideowiersz: pobłyski #7

https://www.youtube.com/watch?v=7kqdT2fttKo Czasem jest psychodelicznie. Czasem dajemy się ponieść emocjom, tłumom, muzyce. Czasem mamy ochotę na mocne światła i dźwięki. Miga stroboskop. Pulsuje ziemia, cała w środku drżę. Rozbijam się na miliony atomów, rozluźniam barki. Kiedy brakuje słońca, są tylko pobłyski w szklance po whisky. _____________ Więcej filmów - YouTube.

Wideowiersz: grawitacje #6

https://www.youtube.com/watch?v=k-ILoNkJ4gA Kolejny piątek. Grawitacja coraz bardziej odpuszcza, nie trzyma nas tak blisko ziemi jak zazwyczaj. Wyładowania elektryczne na skórze. Krok do przodu, dwa do tyłu. Albo odwrotnie. Tańczmy tę noc, niech się nie kończy.

Wideowiersz: finlandia #2

https://www.youtube.com/watch?v=YXT6HdkaCkg Jakoś zawsze szkoda mi było zachodu na Zachód. O wiele ciekawszy wydawał się Wschód. Przyciągał z całym swoim brudem, wymieszanym z mistyką. W grę wchodziły też wyjazdy na południe, choć marzenia przynosiły tylko zimne kraje. Skandynawia. W snach widzę, jak trzymasz w ręku finkę i odkrawasz mnie po kawałku, aż nic nie zostaje. Próbuję … Czytaj dalej Wideowiersz: finlandia #2