Nie miałam żadnych wyobrażeń o Szczecinie

Do Szczecina przyjechałam nie w celach wypoczynkowych, muzycznych, ani nawet miłosnych. Do Szczecina przyjechałam w celach służbowych, dlatego czasu na zwiedzanie miałam tyle, co bracia Zielińscy szczęścia na kontroli antydopingowej w Rio. Mimo ośmiu godzin drogi i czterech fastfoodowych posiłków, udało mi się wyjść z hotelu, który z zewnątrz wyglądał jak pokomunistyczny blok, a w … Czytaj dalej Nie miałam żadnych wyobrażeń o Szczecinie