Nie miałam żadnych wyobrażeń o Szczecinie

Do Szczecina przyjechałam nie w celach wypoczynkowych, muzycznych, ani nawet miłosnych. Do Szczecina przyjechałam w celach służbowych, dlatego czasu na zwiedzanie miałam tyle, co bracia Zielińscy szczęścia na kontroli antydopingowej w Rio. Mimo ośmiu godzin drogi i czterech fastfoodowych posiłków, udało mi się wyjść z hotelu, który z zewnątrz wyglądał jak pokomunistyczny blok, a w … Czytaj dalej Nie miałam żadnych wyobrażeń o Szczecinie

Szczecin, który się nie zdarzył

Zapraszam do nowego, 44-ego numeru sZAFy: szafa.kwartalnik.eu, w którym, między innymi, niżej dostępny kawałek prozy. ________________________________________________________________________ 7:45, linia 159. To będzie kolejny piękny Szczecin, ale o zupełnie innym kolorze oczu i włosów. Brzuch pełny głodu i tęsknoty za czymś, czego nie znam, ale czego się już nie boję. Popłynąć, ale tam, gdzie nie można już … Czytaj dalej Szczecin, który się nie zdarzył