powrót

piekący spokój puls nieistnienia oddychanie wapnem grubych ścian drapanie pleców do bólu do zdarcia paznokci

недогляд

лінія життя тонка як нить мілка як дихання глибока як ніч крихка є мова вірша лист до тебе повний снів я вже їх усіх десь чула обмовка є світлом

Półtora pokoju. Geometria / A Room and a Half. Geometry

Grudniowe dni rzadko różnią się od siebie. Równie dobrze mogłoby ich nie być, można by je przespać, niewiele tracąc. Niekiedy brakuje powodu, by wyjść z domu. Nawet głód przestaje dokuczać, staje się przyjemny. Właśnie wtedy, jednym z niewielu przedsięwzięć, jakiego można się podjąć, jest rozsunięcie zasłon, badanie światła. Są chwile samotności, na które trzeba siebie … Czytaj dalej Półtora pokoju. Geometria / A Room and a Half. Geometry

Przejażdżka z niewielką przyjemnością i bez morału. Lwów i Olesko

Mój podstawowy problem polega na tym, że ciągle robię zapiski. Bez przerwy, wszędzie, na różnych skrawkach papieru. Czasem notuję informacje ważne, czasem zupełnie nieistotne. Najczęściej prowadzę dzienniki z podróży, żeby silniej przeżywać, łatwiej móc zapamiętywać. Niekiedy zeszyty, w których notuję, znikają w niewyjaśnionych okolicznościach, ja o nich zapominam, razem z historiami, które się w nich … Czytaj dalej Przejażdżka z niewielką przyjemnością i bez morału. Lwów i Olesko

niedopatrzenie

linia życia cienka jak nić płytka jak oddech głęboka jak noc kruchy jest język wiersza list do ciebie pełen snów już je gdzieś wszystkie słyszałam przejęzyczenie jest światłem

nie pamiętam już twojego ciała

papierki po cukierkach i bandaże czerwień kwitnąca na przedramieniu jak róża tępe ostrze języka bo to jest język ognia poza tym nic tylko brud za paznokciami pierwszy śnieg tego lata popatrz na parapet

10 ||| ZAWSZE BĘDZIESZ SAM

Zimny marzec roku, tego roku, w którym znów nie beatyfikują papieża Polaka. Bo po cóż mieliby beatyfikować? Miał to gdzieś. Czwarta rano, martwa godzina. Opustoszałe, samotne przystanki. Wiatr przewiewał ich nagie szkielety. Słup z ogłoszeniami. Wydarzenia sportowe i kulturalne, na które nigdy nie pójdzie, bo brakuje mu chęci, a potem będzie narzekać, że nic się … Czytaj dalej 10 ||| ZAWSZE BĘDZIESZ SAM

O koncercie, który nie był przyjemny, ale to nie dlatego nikt nie klaskał

Kolejny koncert z cyklu Muzyka bez poklasku, zorganizowany w Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK nie był spotkaniem przyjemnym. Zdecydowałam się na nie jednak świadomie, wiedząc z zapowiedzi, że muzyka może być trudna, niepokojąca, może nieść naładowaną emocjonalnie treść pozamuzyczną, może odzwierciedlać zagmatwanie życia, imitować hałas dziejów, w których powstawała, może wyjść ze sztywnych ram harmonii czy … Czytaj dalej O koncercie, który nie był przyjemny, ale to nie dlatego nikt nie klaskał

noc

moje ciało jest cmentarzem choć od dawna nie przyjmuje zwierząt rośnie mały wielki wóz noc jest cała w ćwiekach boli tak że chcesz się wtulić w kogokolwiek / cokolwiek

Paryż, 13 listopada. Błędne koło polskiego szowinizmu

Francuzi mają klasę i teraz widać to bardziej niż kiedykolwiek. Mimo kolejnego w tym roku ataku terrorystycznego nie ulegają emocjom i odróżniają ekstremistów od muzułmanów, uchodźców, Arabów. Dla nich problem jest złożony, nie tak prosty, jak dla większości Polaków. Paryżanie są w żałobie, ale nie oceniają nikogo pochopnie, unikają oskarżeń zbiorowych. To chyba jedynie kwestia … Czytaj dalej Paryż, 13 listopada. Błędne koło polskiego szowinizmu