01 ||| BYŁY PLANTY

Od kiedy pada śnieg, czyli stała się zima, i nie ma gdzie usiąść na Plantach. Odkąd nie wolno palić w ulubionych kawiarniach, barach. Odkąd wiem, że najmilej ze mną wtedy, kiedy śpię, a przewlekle smutny wyraz twarzy rozlewa się i biegnie w kałuże, coraz mniej zdaję sobie sprawę z tego, kim jestem. Oczywiście - jestem … Czytaj dalej 01 ||| BYŁY PLANTY

istoty boskie niebieskie

tramwaje na nikogo nie czekają. stoją w przełyku miasta jak kawałki ciasta. połykanie śliny na przystankach. tramwaje nie czekają. jeszcze zdążyć z pieszczeniem pieprzeniem się pół godziny przed lustrem. nie znamy praw fizyki. potykamy się i regularnie upadamy. powietrze tego lata jest wyjątkowo sprężone. pcha się jak nasienie do ust. połykać.

Muzyka przeciwko władzy. Euromajdan a Einaudi, Chopin, Beethoven, Lennon i Tiersen

Dzisiaj wyjątkowo będzie krótko, właściwie w ramach odpoczynku od pracy, bo aktualnie jestem w trakcie pisania dłuższego artykułu, będącego próbą diagnozy i zrozumienia współczesnej ukraińskiej poezji. Jest to zajęcie ciekawe, ale dosyć mózgochłonne. Z tego powodu postanowiłam dla rozluźnienia półkul podzielić się swoją muzyczną fascynacją, ale i nawiązać przy okazji (cóż, zboczenie zawodowe) do Ukrainy. … Czytaj dalej Muzyka przeciwko władzy. Euromajdan a Einaudi, Chopin, Beethoven, Lennon i Tiersen

Między sztuką a grafomanią, czyli dlaczego nie powinni śpiewać po polsku m.in. Natalia Przybysz, Perfect, Misia Ff, Krzysztof Zalewski, Maria Peszek i Artur Rojek

Żeby nie było, że poniższe wnioski są oparte na niczym, pod tekstem głównym (czyli pod kreską) znajdziecie załączniki stanowiące dowody w sprawie. Można do nich przejść od razu, albo najpierw odrobinę mi zaufać. MNÓSTWO DOBRYCH GŁOSÓW, NIEWIELE OSOBOWOŚCI Znowu załamuję ręce słuchając polskiej muzyki. Znowu, kiedy słucham radiowej Trójki i próbuję zrozumieć intencje autora danego … Czytaj dalej Między sztuką a grafomanią, czyli dlaczego nie powinni śpiewać po polsku m.in. Natalia Przybysz, Perfect, Misia Ff, Krzysztof Zalewski, Maria Peszek i Artur Rojek

Niedziela przed LCD z LSD 3D. Życie Pi / Life of Pi (2012)

Wczoraj była niedziela, więc przemyślenia też są wczorajsze. No i dlatego, że niedziela to dzień święty, spory fragment mego elaboratu dotyczyć będzie religii. Zacznę od ogólnej musztardy po obiedzie (dąsów), a potem przejdę do fig z makiem (pogróżki).   OGÓLNA MUSZTARDA Coraz bardziej tracę wiarę w Nagrody Akademii. Zaczęłam już nawet unikać filmów, które dostają … Czytaj dalej Niedziela przed LCD z LSD 3D. Życie Pi / Life of Pi (2012)

dietla czterdzieści i na cztery dzielony włos

wszystkie brudy wynurzone w trajektorii linii tramwajowej. na dietla jeszcze tak nie wrzało od czasu samego dietla. skrzep opanował ciało. jutro zakwitną nowe stupy. choć na chwilę ból a nie tylko niepokoje których nie mieszczą żadne pokoje. zbyt gorąca noc jak na tak chłodne poranki. w kamienicy naprzeciwko wybite szyby graty. taki sam mam porządek … Czytaj dalej dietla czterdzieści i na cztery dzielony włos

Hipertekst, remediacja, paginacja. O „Przestrzeni pisma” Jaya Davida Boltera

Tekst ukazał się w 51. numerze kwartalnika "sZAFa". __________________________________________ TYTUŁEM WSTĘPU Czy to możliwe, aby książka z 1991 roku była aktualna również w 2014? Zwłaszcza biorąc pod uwagę temat pracy i czasy, kiedy z roku na rok starzeją się technologie a nowoczesne komputery są zastępowane jeszcze nowocześniejszymi ustrojstwami? Czy to możliwe, aby "Przestrzeń pisma" odnosiła … Czytaj dalej Hipertekst, remediacja, paginacja. O „Przestrzeni pisma” Jaya Davida Boltera

Recenzja fantastycznego ignoranta. „Horror show” Łukasza Orbitowskiego

*** Ostatnio na półkach księgarń pojawiło się wydanie drugie i poprawione książki "Horror show" Łukasza Orbitowskiego, opublikowanej po raz pierwszy 6 lat temu. Z pisarstwem tego autora odważyłam się zmierzyć dopiero teraz, ale podobno na nadrabianie zaległości nigdy nie jest za późno. Zwłaszcza, że literatura grozy i fantastyka jest mi zupełnie obca i nigdy nie … Czytaj dalej Recenzja fantastycznego ignoranta. „Horror show” Łukasza Orbitowskiego

ludzie ćmy

ludzie są jak ćmy. lecą do światła które miało je karmić tylko po to żeby spłonąć. planowana mapa zadrapań na ciele. ból jest dobry. oczyszcza. obowiązki którym nie umiem podołać. niedobór wina we krwi. urwanie głowy na karuzeli podczas wiejskiego festynu. dzieci z boiska mają twarze rumiane jak maślane rogale. sąsiad rekwiruje piłkę bo hałasują. … Czytaj dalej ludzie ćmy

[Teaser] Co godzinę umiera jeden trębacz

Główną część zbioru „Co godzinę umiera jeden trębacz” stanowią teksty z cyklu „Żarty, które nie wyszły”, który sprawił, że dawno temu zostałam finalistką XVII konkursu im. Jacka Bierezina. Wiersze pierwsze, momentami naiwne, w pewien sposób podsumowujące to, co udało mi się napisać w latach 2009-2013. Żeby zakończyć ten przydługi etap dorastania postanowiłam opublikować to, co … Czytaj dalej [Teaser] Co godzinę umiera jeden trębacz