Hipertekst, remediacja, paginacja. O „Przestrzeni pisma” Jaya Davida Boltera

Tekst ukazał się w 51. numerze kwartalnika "sZAFa". __________________________________________ TYTUŁEM WSTĘPU Czy to możliwe, aby książka z 1991 roku była aktualna również w 2014? Zwłaszcza biorąc pod uwagę temat pracy i czasy, kiedy z roku na rok starzeją się technologie a nowoczesne komputery są zastępowane jeszcze nowocześniejszymi ustrojstwami? Czy to możliwe, aby "Przestrzeń pisma" odnosiła … Czytaj dalej Hipertekst, remediacja, paginacja. O „Przestrzeni pisma” Jaya Davida Boltera

Recenzja fantastycznego ignoranta. „Horror show” Łukasza Orbitowskiego

*** Ostatnio na półkach księgarń pojawiło się wydanie drugie i poprawione książki "Horror show" Łukasza Orbitowskiego, opublikowanej po raz pierwszy 6 lat temu. Z pisarstwem tego autora odważyłam się zmierzyć dopiero teraz, ale podobno na nadrabianie zaległości nigdy nie jest za późno. Zwłaszcza, że literatura grozy i fantastyka jest mi zupełnie obca i nigdy nie … Czytaj dalej Recenzja fantastycznego ignoranta. „Horror show” Łukasza Orbitowskiego

Alice Munro – krótka impresja o mistrzyni krótkiej formy

Tekst z ostatniej, 49. "sZAFy". ____________________________________________ Z literacką Nagrodą Nobla jest tak, że na ogłoszenie wyników czekają wszyscy. Dosłownie wszyscy, nawet Ci, którzy się twórczością literacką w ogóle nie interesują. Zauważyłam, że podobnie bywa zresztą z innymi wyróżnieniami w tej dziedzinie – rządzi jeden schemat. Okazjonalny intelektualista wybiera się pod wpływem nagłego impulsu do empiku … Czytaj dalej Alice Munro – krótka impresja o mistrzyni krótkiej formy

Felieton na zamówienie. Zamiast Marioli Sznapki

Kotlet, do tego suchy. Z ostatniej "Szafy". ______________________________________________________________________ Poproszono mnie o napisanie felietonu zamiast Marioli Sznapki [do 47. numeru kwartalnika "sZAFa"]. To znaczy, gwoli ścisłości, nie mam zwyczaju spisywać na nowo Marioli Sznapki, a tym razem wyjątkowo felieton miast niej popełnić. [Koncert życzeń. Stara śpiewka.] Jak donosi plotek.pl, Mariola do nowego numeru “sZAFy” była w … Czytaj dalej Felieton na zamówienie. Zamiast Marioli Sznapki

Jeszcze nigdy moje usta nie były tak blisko ziemi. „Pełna krew” Łukasza Jarosza

[tekst ukazał się w 45 numerze kwartalnika "Szafa" (grudzień 2012)] TYTUŁEM WSTĘPU   „Pełna krew” - istnienie podane dożylnie, ze wszystkimi jego wymiarami. Białe i czerwone krwinki, płytki krwi, osocze, które transportują z jednej strony tlen, a z drugiej - mocznik. Ciągłe lawirowanie pomiędzy życiem i śmiercią, ich powolne mijanie się, potem tańczenie w parze; … Czytaj dalej Jeszcze nigdy moje usta nie były tak blisko ziemi. „Pełna krew” Łukasza Jarosza

Chocolate Jesus. Słowo wstępne

czyli zapraszam do 41 numeru kwartalnika sZAFa, który otwiera moje skromne słowo wstępne: Jesień, Zima. Pory roku, od których nie wymaga się zbyt wiele. Słoneczny, choć chłodny dzień, zakrawa już na ingerencję boską. Jesień, Zima. Zbyt wiele wymagamy od tych podatnych na stany depresyjne koleżanek, że niby co, że zaczną opowiadać dowcipy? Raczej dalej będą … Czytaj dalej Chocolate Jesus. Słowo wstępne

Lewatywa. Lewy przegląd letniej prasy literackiej

Tekst ukazał się w 40. numerze kwartalnika "sZAFa". ____________________________________________ Czerwiec i lipiec mają to do siebie, że wywołują pewne okoliczności (wakacje), które z kolei wywołują wyjazdy (czy to koleją, czy nie). Rozjazdy - tak jak w moim przypadku - po terenie całej Polski. Plecak ma ograniczoną pojemność, książkę zabrałam jedną, postanowiłam wspierać niedomiary literatury czasopismami … Czytaj dalej Lewatywa. Lewy przegląd letniej prasy literackiej

Poł-owicznie. Marcin Sendecki. „Pół”

Artykuł ukazał się w kwartaliniku literacko-artystycznym sZAFa, nr 38. ______________________________________ Dziesiątego listopada, roku (raczej niezbyt Pańskiego) 2010. Wiata przystankowa cała z liści. Kobieta wysiadająca z autobusu pod rynnę. W paczce ostatnie dwa papierosy, więcej zużytych zapałek niż nowych. Głowa jak popielniczka i „Pół” Sendeckiego w ręce. To nie może się skończyć dobrze. Kompaktowe wydanie tępych (w … Czytaj dalej Poł-owicznie. Marcin Sendecki. „Pół”