Słowa, jakich nie używałam przez lata (Words, that I haven’t used for years, 2016)

Znowu korzystam z języka, który zbyt długo był martwy, odłożony na półkę, zalany formaliną. Znowu używam słów, poznaję nowe i nie chcę, żeby zastygały. Jak pisał Jacek Podsiadło w Historii: (…) znowu słyszę i używam słów, jakich nie używałem przez lata. Dogorywam. Niewiele nauczyło mnie życie: wykrętów, ustępstw, zaprzeczeń. Pionowa kreska kursora mruga wyczekująco, co … Czytaj dalej Słowa, jakich nie używałam przez lata (Words, that I haven’t used for years, 2016)

Dwa Boże Ciała. Lwów (Two Feasts of Corpus Christi. Lviv, 2016)

Koniec maja pomiędzy jednym Bożym Ciałem a drugim. Każdy powód jest dobry, by odwiedzić Lwów. Uzupełnić płyny lokalnymi trunkami, ulubionymi smakami, których nie ma sensu sobie odmawiać. Kwas. Kilkanaście rodzajów wina na kieliszki. Oczywiście, że nie pamiętasz. Między jednym Bożym Ciałem, świętowanym w Polsce, jak zawsze, we czwartek, a drugim, obchodzonym we Lwowie dopiero w … Czytaj dalej Dwa Boże Ciała. Lwów (Two Feasts of Corpus Christi. Lviv, 2016)

REISEFIEBER

Zawsze, kiedy wyjeżdżam, czuję niepokój przed byciem w zawieszeniu, pomiędzy jednym miejscem a drugim. Niemiejsce zakłada nieistnienie. W podróży wszystko może się wydarzyć. Przed wyjazdem nie mogę się skupić, biegam, ale niczego nie robię, ledwie radzę sobie ze spakowaniem walizki. Ledwie sobie radzę. Wyjeżdżam poza granicę miasta i wymyślam dla siebie różne rodzaje śmierci. W … Czytaj dalej REISEFIEBER

W drodze do zdrowia (On the Road to ​Recovery, 2008)

Miesiąc luty, rok 2008. Kilka tygodni wcześniej przeczytałam po raz pierwszy W drodze Jacka Kerouaca i od tamtej pory coraz bardziej wydłużały się moje powroty do domu. Coraz rzadziej byłam, coraz częściej bywałam. Na początku trudno się przyzwyczaić, ale później z łatwością wsiada się do obcych samochodów, wchodzi z ubłoconymi butami do ich życia. Zawieranie … Czytaj dalej W drodze do zdrowia (On the Road to ​Recovery, 2008)

Rzecz o podróżach i ich przeżywaniu. Rzecz o Warszawie

Mam wakacje. Spontaniczność wyjazdów w tym okresie powinna być największa. Nie zastanawiam się, kupuję bilety. Każde podróże, nawet te małe, wiążą się z czymś nowym, nawet jeśli celem są miasta, w których już byłam, czy osoby, które dobrze znam, z którymi się widzę w rozjazdach, witam i o razu żegnam, lub do których wpadam ni … Czytaj dalej Rzecz o podróżach i ich przeżywaniu. Rzecz o Warszawie

vatnajökull

drzwi kuszetki nie domykają się. metal trze o metal chrzęści jak kości staruszki. chowamy puszki piwa w zgięciach kolan. spokojna noc. dobiega jedynie śpiew ptaków i ciche lecz niedające spać rozmowy drzew. jedzenie i picie przestaje być przyjemne wydalać. wyjazdy w obce miasta wracać. chociaż nie ma gdzie nie ma ty. zmienić położenie w tej … Czytaj dalej vatnajökull

Szczecin, który się nie zdarzył

Zapraszam do nowego, 44-ego numeru sZAFy: szafa.kwartalnik.eu, w którym, między innymi, niżej dostępny kawałek prozy. ________________________________________________________________________ 7:45, linia 159. To będzie kolejny piękny Szczecin, ale o zupełnie innym kolorze oczu i włosów. Brzuch pełny głodu i tęsknoty za czymś, czego nie znam, ale czego się już nie boję. Popłynąć, ale tam, gdzie nie można już … Czytaj dalej Szczecin, który się nie zdarzył