Zagubiona w Wiedniu (Lost in Vienna, 2009)

Przyjechałam z małego, prowincjonalnego miasteczka, gdzie zna się dokładnie każdy fragment mapy. Gdzie podczas jednego spaceru można przemierzyć wszystkie uliczki wzdłuż i wszerz. Gdzie od gór jest nierówna linia nieba. A tu Wiedeń. Szerokie, dostojne arterie, pozamykane z dwóch stron kamienicami, w których od dawna mieszka piękno. Wyjście po bułki do sklepu, niemal za horyzont. … Czytaj dalej Zagubiona w Wiedniu (Lost in Vienna, 2009)

Życie to tylko zlepki naszych i cudzych historii (Life is just clusters of our and others’ stories, 2016)

Koniec maja pomiędzy Andruchowyczem a Hrycakiem. Przyjechałam do Lwowa i pierwszą osobą, którą zobaczyłam na stopniach dworca kolejowego, był Jurij Andruchowycz. Wracałam do kraju z dworca autobusowego. Czekając na odjazd autokaru, sączyłam kwas obok Jarosława Hrycaka. Wiem, to nic nie znaczy. Wracałam do Krakowa i niedaleko po przejechaniu granicy minęłam miejscowość Gwizdaj. No, jak ci … Czytaj dalej Życie to tylko zlepki naszych i cudzych historii (Life is just clusters of our and others’ stories, 2016)

Muzyka, która nie gaśnie. Pohoda Festival 2016

Dni od 7 do 10 czerwca zapamiętam jako niekończącą się błogość. Pohoda pod znakiem przygody i muzyki, która nie gaśnie. Szczęście, beztroska i spieczone ramiona. Wycieczki w poszukiwaniu cienia, wymiany płynów. Minimum egzystencji, długie objęcia ze sztuką. Brakuje mi słów, bo jeszcze nie mieszczę się we wszystkim, co przeżyte. Myślami nadal jestem na lotnisku w … Czytaj dalej Muzyka, która nie gaśnie. Pohoda Festival 2016

Słowa, jakich nie używałam przez lata (Words, that I haven’t used for years, 2016)

Znowu korzystam z języka, który zbyt długo był martwy, odłożony na półkę, zalany formaliną. Znowu używam słów, poznaję nowe i nie chcę, żeby zastygały. Jak pisał Jacek Podsiadło w Historii: (…) znowu słyszę i używam słów, jakich nie używałem przez lata. Dogorywam. Niewiele nauczyło mnie życie: wykrętów, ustępstw, zaprzeczeń. Pionowa kreska kursora mruga wyczekująco, co … Czytaj dalej Słowa, jakich nie używałam przez lata (Words, that I haven’t used for years, 2016)

Dwa Boże Ciała. Lwów (Two Feasts of Corpus Christi. Lviv, 2016)

Koniec maja pomiędzy jednym Bożym Ciałem a drugim. Każdy powód jest dobry, by odwiedzić Lwów. Uzupełnić płyny lokalnymi trunkami, ulubionymi smakami, których nie ma sensu sobie odmawiać. Kwas. Kilkanaście rodzajów wina na kieliszki. Oczywiście, że nie pamiętasz. Między jednym Bożym Ciałem, świętowanym w Polsce, jak zawsze, we czwartek, a drugim, obchodzonym we Lwowie dopiero w … Czytaj dalej Dwa Boże Ciała. Lwów (Two Feasts of Corpus Christi. Lviv, 2016)

Przewaga gór (Advantage of mountains, 2016)

Góry mają oczywistą przewagę nad nizinami. Wychowywałam się w regionie, w którym najtańszą i najprzyjemniejszą rozrywką w pogodny weekend było wyjście w góry. Chodziliśmy na całodniowe wycieczki jak na zwykły spacer, w trampkach, starych spodenkach, spranej podkoszulce, ze szkolnym plecakiem. W plecaku była woda, świeże bułki, pomidory, które jedliśmy jak jabłka, bez krojenia. Wychodziliśmy bardzo … Czytaj dalej Przewaga gór (Advantage of mountains, 2016)

Zapiski z dawnej podróży. Po co jeżdżę na Ukrainę?

Zapisywanie to dobry nawyk, pozwala odżywiać pamięć, umożliwia jej przetrwanie. Chyba żadne dziecko, które idzie do szkoły i uczy się pisać, nie wie, jak istotną rolę to zajęcie spełni w jego życiu. Pisanie podań, wniosków, raportów, skarg i zażaleń. Jeszcze do niedawna - pisanie donosów. W totalitarnych państwach analfabetyzm pozwala uchronić godność. Początek końca lata. … Czytaj dalej Zapiski z dawnej podróży. Po co jeżdżę na Ukrainę?

Nauka odpoczywania. Thassos (Learning to rest. Thassos, 2009)

Wydaje się, że odpoczywać jest łatwo - wystarczy nic nie robić. Można też dobrze zjeść, podziwiać ładne widoki, trochę się upić, przemierzać przestrzeń aż do mrowienia nóg i spalenia ramion. Można obejrzeć niewiele wymagający film, posłuchać głośnej muzyki na koncercie, tańczyć pogo. Można poczytać wciągającą książkę czy magazyn, zasnąć z herbatą w ręce i cieszyć … Czytaj dalej Nauka odpoczywania. Thassos (Learning to rest. Thassos, 2009)

REISEFIEBER

Zawsze, kiedy wyjeżdżam, czuję niepokój przed byciem w zawieszeniu, pomiędzy jednym miejscem a drugim. Niemiejsce zakłada nieistnienie. W podróży wszystko może się wydarzyć. Przed wyjazdem nie mogę się skupić, biegam, ale niczego nie robię, ledwie radzę sobie ze spakowaniem walizki. Ledwie sobie radzę. Wyjeżdżam poza granicę miasta i wymyślam dla siebie różne rodzaje śmierci. W … Czytaj dalej REISEFIEBER

Tapety i sztukateria. Grecja (Wallpapers and stucco. Greece, 2009)

Co mogę powiedzieć o krajobrazach, panoramach bez znaczenia, kiedy ty nie możesz ich zobaczyć. Ile mogę napisać o odcieniach wody, o każdej porze dnia i nocy. Jak opisać błękit i wszystkie szarości. Co powiedzieć o chmurach z waty cukrowej albo o tych burzowych, jak odlanych ze stali. O nocnych wędrówkach, kiedy niebo przelewa się w … Czytaj dalej Tapety i sztukateria. Grecja (Wallpapers and stucco. Greece, 2009)