muzycy z wieży mariackiej zrzeszają wielbicieli jazzu. co godzinę wierni proszą o kilka nut co łaska. co godzinę umiera jeden trębacz. w cafe magia pijemy kolejne piwo z rzędu. w radiu janerka. jeden papieros zamiast kilku słów choć kilka słów jest droższe. nikogo tu nie ma jeśli nie liczyć niemego oddychania ścian cichych niezidentyfikowanych obiektów … Czytaj dalej co godzinę umiera jeden trębacz
Kategoria: POEZJA
istoty boskie niebieskie
tramwaje na nikogo nie czekają. stoją w przełyku miasta jak kawałki ciasta. połykanie śliny na przystankach. tramwaje nie czekają. jeszcze zdążyć z pieszczeniem pieprzeniem się pół godziny przed lustrem. nie znamy praw fizyki. potykamy się i regularnie upadamy. powietrze tego lata jest wyjątkowo sprężone. pcha się jak nasienie do ust. połykać.
dietla czterdzieści i na cztery dzielony włos
wszystkie brudy wynurzone w trajektorii linii tramwajowej. na dietla jeszcze tak nie wrzało od czasu samego dietla. skrzep opanował ciało. jutro zakwitną nowe stupy. choć na chwilę ból a nie tylko niepokoje których nie mieszczą żadne pokoje. zbyt gorąca noc jak na tak chłodne poranki. w kamienicy naprzeciwko wybite szyby graty. taki sam mam porządek … Czytaj dalej dietla czterdzieści i na cztery dzielony włos
ludzie ćmy
ludzie są jak ćmy. lecą do światła które miało je karmić tylko po to żeby spłonąć. planowana mapa zadrapań na ciele. ból jest dobry. oczyszcza. obowiązki którym nie umiem podołać. niedobór wina we krwi. urwanie głowy na karuzeli podczas wiejskiego festynu. dzieci z boiska mają twarze rumiane jak maślane rogale. sąsiad rekwiruje piłkę bo hałasują. … Czytaj dalej ludzie ćmy
[Teaser] Co godzinę umiera jeden trębacz
Główną część zbioru „Co godzinę umiera jeden trębacz” stanowią teksty z cyklu „Żarty, które nie wyszły”, który sprawił, że dawno temu zostałam finalistką XVII konkursu im. Jacka Bierezina. Wiersze pierwsze, momentami naiwne, w pewien sposób podsumowujące to, co udało mi się napisać w latach 2009-2013. Żeby zakończyć ten przydługi etap dorastania postanowiłam opublikować to, co … Czytaj dalej [Teaser] Co godzinę umiera jeden trębacz
nic o tobie nie wiem
codziennie wstajesz o piątej pięćdziesiąt jak każdy przyzwoity więzień. ustalone pory posiłków, kolejność przekładania naczyń od jednego zlewu, z pianą, do drugiego, z czystą wodą, zanim trafią na suszarkę. parzysz herbatę, uderzając torebką pięć razy o ścianki filiżanki, zanim dojdzie. wolno stojąca wanna wzywa do biegu przez dzień. wychodzisz opuszczając antywłamaniowe żaluzje. zamykasz drzwi na … Czytaj dalej nic o tobie nie wiem
chodzę z psem
wy chodzicie do kościoła ja wy [chodzę z psem]
koniec
[tekst przeczytany podczas wczorajszej audycji Dotknięcie nocy w Radio Azyll] z małych tąpnięć - wielkie pęknięcia. nie mogę dostroić sumienia, opanować drżenia całego osiedla. noc się rozpędza do nieskończoności, jest czarna jak nos czworonoga. śpi na łóżku, zawinięty w siebie jak rulony banknotów o wysokim nominale, których nigdy nie miałam. dni bez miłości, bez natchnienia*. … Czytaj dalej koniec
tlenek węgla
łapiesz samca komara, rozgniatasz w palcach, a przecież samce nie gryzą. myję twoje dłonie pod bieżącą wodą, wycieram, obcinam i poleruję paznokcie jak małemu dziecku, jak szczenięciu. potem kąpiemy się razem, zapalone podgrzewacze, wino w kieliszkach, orkiestra w kiszkach. czytam na głos Głos Podbeskidzia, opieram głowę na twoich piersiach, z piecyka ulatnia się powoli
białe
śnieg śnieży się na powiekach, stopach, całkiem biała dróżka wyrysowana na stoliku, obok rozebrany długopis. jest nam zimno. żeby zasnąć, liczę pieprzyki na twoim ciele. są białe.