muzyka głodnych brzuchów krótkie niezauważalne dotknięcia spięcia ciał jak w tańcu wyładowania elektryczne na skórze plusy minusy odepchnięcia przyciągania kulawy rytm na obrzeżach pępka to trakcja na ulicy kałuże jak smoła jak krew księżycowa wschód słońca wiesza się na szybie
Kategoria: POEZJA
codziennie zasypiam z głową na wschód
może znowu mi się przyśnisz często marzę o gubieniu się o zgubie o tułaczce po przystankach znakach przestankowych kropki przecinki i pauzy na ramionach gdzie jesteś kiedy noc jest po żeby było słychać szybkie uderzenia serca i zegara naprzemiennie żeby być choć ponoć śmierć wertykalna jest pełniejsza chwały
ból fantomowy
mgła gęsta jak stal stałość w uczuciach to wynalazek przez który trzeba się ciągle potykać połykać tabletki w takt zegara ojca nigdy nie znałam
początek czerwca
stare psy wyprowadzane bez smyczy mają białe twarze nie dożyją lata lepi się do mnie cały świat razem z tym początkiem czerwca piwem tobą wolna sobota czas się zatrzymał i ludzie jak gałęzie gotowi do rozkwitu wydania owocu
finlandia
nie mogę wydobyć z siebie języka ostrego jak fiński nóż pewnego jak obiecana ziemia chowam w sobie liczne urazy obrazy z dzieciństwa i inne nieprawdy jeśli wierzyć snom (a wierzyć trzeba) powinniśmy już dzisiaj stąd uciekać na nowo się poznać przez języki obce i nieswoje przypadki świat jest prosty kiedy mówią o nim dzieci
bukszpan
noc otwiera się jak orzech łatwo pokaleczyć ręce krew dobrze chłoną karty biblii tam to dopiero jest rzeźnia jeśli miałbym wierzyć w jakieś znaki byłyby to znaki przestankowe jeśli miałbym wierzyć w jakiegoś boga byłby to z pewnością dolny bug
pierwszy listopada
prababcia często robiła na deser tarte jabłka ze szczyptą cukru teraz sama jest odrobiną kurzu
border
uciekać od ludzi tym bardziej potrzebować braku dystansu bać się przywiązań nadszarpnięć w boku kości które nie są ogrzewane potrzebują spłonąć zimne dłonie i stopy świadczą o chorobie serca
drobne ukłucia
1. tak przywykliśmy do szczęścia że ciężko znieść nawet drobne ukłucie w punkcie poboru krwi na oknie usiadły dwa skowronki mama mówiła nigdy nie ruszać zasłoną 2. turyści rzucają się w oczy w dresach adidasach z grubymi żonami pod pachami miarowe pulsacje miasta przechodzą przez kręgosłup dwanaście kręgów 3. kładziemy się jak lwy na lwowskim … Czytaj dalej drobne ukłucia
arytmia
dzieci bawiły się na podwórzu szybka piłka z twojej strony nagle odejść choć deszcze zaraz potem śnieg w szufladzie niewywołane zdjęcia jak pęknięcia że byliśmy szczęśliwi tej nocy wyjątkowo często jeździły karetki ich światła migotały w oknie jak zastawki