nie oddycham nasłuchuję szukam języka który mówi prawdę by go okaleczyć wypruwam to serce co noc co rano jest z powrotem na miejscu tłucze się jak ćma o klosz kurze łapki zmarszczki pieprzyki mapa która tym razem prowadzi od ciebie
Kategoria: POEZJA
powrót
piekący spokój puls nieistnienia oddychanie wapnem grubych ścian drapanie pleców do bólu do zdarcia paznokci
недогляд
лінія життя тонка як нить мілка як дихання глибока як ніч крихка є мова вірша лист до тебе повний снів я вже їх усіх десь чула обмовка є світлом
niedopatrzenie
linia życia cienka jak nić płytka jak oddech głęboka jak noc kruchy jest język wiersza list do ciebie pełen snów już je gdzieś wszystkie słyszałam przejęzyczenie jest światłem
nie pamiętam już twojego ciała
papierki po cukierkach i bandaże czerwień kwitnąca na przedramieniu jak róża tępe ostrze języka bo to jest język ognia poza tym nic tylko brud za paznokciami pierwszy śnieg tego lata popatrz na parapet
noc
moje ciało jest cmentarzem choć od dawna nie przyjmuje zwierząt rośnie mały wielki wóz noc jest cała w ćwiekach boli tak że chcesz się wtulić w kogokolwiek / cokolwiek
zło konieczne
produkcja śmieci produkcja śmierci makulatura z której zrobią gówniane książki będą je czytać w autobusach tramwajach a potem szybko chować do torby tak by nikt nie zauważył okładki obóz koncentracyjny obóz ogólnokształcący
rzekła babka
człowiek to tylko kupa mięsa i hormony
лікарня святого лазаря
чуже волосся у вогкій від сну постелі хтось помив підлогу хтось кохає я молюся до нього язиком полум'я
фактура болю
стільки в легенях ночі видихання крові небо не є невинним у голосній фонетиці зірок ти є віршем ти є контекстом поза який я не вмію вийти з серцем шкіра вже віддавна не має ознак тиші доторкнися до мене хоча на шрами не вистачає тіла