Podróż, podczas której próbowałam swoją pierwszą amatorską lustrzankę. Wcześniej czytałam podręczniki, uczyłam się kadru, obsługi aparatu. Przysłony, migawki i inne czułości. Jednym z większych wyzwań było dla mnie fotografowanie obiektów w ruchu. Na Thassos nie potrzebowałam ochotników. Srebrzyste ptaki rozcinały niebo. Nie było żadnego błękitnego fragmentu bez zadrapań i blizn. Mewy na wyspie były tak … Czytaj dalej Fotoetiudy: mewy (Photoétudes: gulls, 2009)
Kategoria: PODRÓŻE
Czarny kot przynosi pecha, biały kot przynosi skorpiony (Black cat brings bad luck, white cat brings scorpions, 2009)
Ludzie interesują mnie bardziej niż zwierzęta. I to jest błąd. Może gdybym skupiła się na nich, nie miałabym tylu problemów, tak rozstrojonych nerwów, tylu nieprzespanych nocy, tylu problemów z prawem, sercem, bałaganem. Może lepsze byłoby moje skupienie, mniejsze drżenie rąk na co dzień. Może więcej miejsca byłoby w płucach, chęci więcej do wyjść z domu, … Czytaj dalej Czarny kot przynosi pecha, biały kot przynosi skorpiony (Black cat brings bad luck, white cat brings scorpions, 2009)
Grecja. Piękno i alergia (Greece. The beauty and allergy, 2009)
Grecja. Dech ustawał w piersiach od alergii i nadmiaru piękna. Grecy. Musieliśmy się przestawić na ich obowiązkowe sjesty, wino tańsze od mineralnej wody. Pobudki o świcie od wilgotnego powietrza. Zasypianie o zachodzie słońca w lekkim kołysaniu morza, z brzuchami pełnymi jego owoców. Otwartość mieszkańców, spokój cerkwi. Był rok 2009 i nie do końca umiałam przeżywać … Czytaj dalej Grecja. Piękno i alergia (Greece. The beauty and allergy, 2009)
Starzy ludzie, puste miasto. Bielsko-Biała (Old people, empty city. Bielsko-Biala, 2008)
To było dawno temu. Miałam 17 lat i zero planów. W tym wieku starość była mi tak obca, jak perspektywa pojawienia się komety Halleya. Jeździłam z małego miasteczka do dużego miasteczka. Jeździłam tam, gdzie były kinowe multipleksy, gdzie można było zjeść makdonalda. W Bielsku-Białej były prawdziwsze niż w moim miasteczku pizzerie i kawiarnie. Były wielkie … Czytaj dalej Starzy ludzie, puste miasto. Bielsko-Biała (Old people, empty city. Bielsko-Biala, 2008)
MODNA I JUŻ! MODA W PRL. Relacja z wystawy + galeria zdjęć
Najprzyjemniejsza wystawa w muzeum i już! MODNA I JUŻ! MODA W PRL to najlżejsza, najprzyjemniejsza w odbiorze wystawa w krakowskim Muzeum Narodowym na której byłam. Można ją oglądać aż do 17 kwietnia. Wystawa miła nie tylko dla oka Oprócz doznań czysto estetycznych, warto wpaść w celach poznawczych. Niesamowite było to, że nigdy wcześniej nie zastanawiałam … Czytaj dalej MODNA I JUŻ! MODA W PRL. Relacja z wystawy + galeria zdjęć
Przyświecało nam słońce. Notatki z podróży w Karpaty Wschodnie
Lwów-Jaremcze W drodze już od kilku dni. Teraz: pociąg na trasie Lwów-Jaremcze. Czy do życia potrzeba mi czegoś więcej, niż stukotu kół, wesołej kompanii? Na stopach mnóstwo odgniotów, siniaki aż do krwi, ale kiedy nie mogę dalej iść, myślę o tym, że trzymasz mnie za rękę. Im bliżej gór, tym rzadsze powietrze. Gorąco, nie ma … Czytaj dalej Przyświecało nam słońce. Notatki z podróży w Karpaty Wschodnie
W drodze do zdrowia (On the Road to Recovery, 2008)
Luty, rok 2008. Kilka tygodni wcześniej przeczytałam po raz pierwszy W drodze Jacka Kerouaca i od tamtej pory coraz bardziej wydłużały się moje powroty do domu. Coraz rzadziej byłam, coraz częściej bywałam. Na początku trudno się przyzwyczaić, ale później z łatwością wsiada się do obcych samochodów, wchodzi z ubłoconymi butami do ich życia. Zawieranie krótkich, … Czytaj dalej W drodze do zdrowia (On the Road to Recovery, 2008)
Opowieść o jednym mieście. Gdańsk / A Tale of One City. Danzig (2007)
Lubię wracać do tych samych miejsc, po krótkim, albo dłuższym czasie. Przeglądać stare fotografie, porównywać z nowszymi. Te zdjęcia zrobiłam w Gdańsku, podczas wakacyjnej kolonii, cudzym aparatem, 8 lat temu. Przyjaźnie, które nie miały prawa przetrwać. A trwają. Kilka lat później pierwszy wyjazd nad morze z tobą. Powrót w to samo miejsce rok później, już … Czytaj dalej Opowieść o jednym mieście. Gdańsk / A Tale of One City. Danzig (2007)
Przejażdżka z niewielką przyjemnością i bez morału. Lwów i Olesko
Mój podstawowy problem polega na tym, że ciągle robię zapiski. Bez przerwy, wszędzie, na różnych skrawkach papieru. Czasem notuję informacje ważne, czasem zupełnie nieistotne. Najczęściej prowadzę dzienniki z podróży, żeby silniej przeżywać, łatwiej móc zapamiętywać. Niekiedy zeszyty, w których notuję, znikają w niewyjaśnionych okolicznościach, ja o nich zapominam, razem z historiami, które się w nich … Czytaj dalej Przejażdżka z niewielką przyjemnością i bez morału. Lwów i Olesko
Powtarzanie Lwowa. Przedjesień
Świat jest książką i ci, którzy nie podróżują, czytają tylko jedną stronę. św. Augustyn Kolejny raz ostatnia kawa, ostatni posiłek. Jeszcze kwas, szybki spacer po centrum, wskakiwanie do tramwaju numer 9 w ostatniej chwili, z duszą na ramieniu, bo przecież chciałabym zostać, a powodów jest tyle, że nie wystarczyłoby nam światła, jeśli zaczęłabym je wszystkie wymieniać. Wiem, że … Czytaj dalej Powtarzanie Lwowa. Przedjesień