07 ||| WYRWY, PĘKNIĘCIA

*** Twoich trzysta kilometrów na północ, moje cztery na południe, i nagle robi się bezludnie. Zanim cię odprowadzę, zanim wrócę do mieszkania w rytmie Bajofondo Tango Club już jesteś gdzieś indziej. Jeszcze nie domyślę się tęsknoty, ty już z dworca, już nad morze, nad morze, powoli, stukotem. Może to przetrzymam, nie zagryzę warg. Przez pięć … Czytaj dalej 07 ||| WYRWY, PĘKNIĘCIA

06 ||| NIEKORZYŚĆ ŚWIATŁA

Nasiąkanie rzeczywistością zamiast pisania. I ten ból w nadgarstkach, że to, co powiedziane, zbyt łatwo ulatuje w powietrzu. Zmęczenie trzeba rozchodzić nad Wisłą, kiedy wieczory zaczynają się wcześnie, a w zapalniczce i samochodzie kończy się gaz. I my jakoś niebezpiecznie wykręceni z życia. Papierosy w łóżku, zasypianie z głową na bruku, ze słowem na ustach. … Czytaj dalej 06 ||| NIEKORZYŚĆ ŚWIATŁA

02 ||| HORROR VACUI

______________________________________________________________________ Dni bowiem moje jak dym znikają, a kości płoną jak w ogniu. Serce wysycha spalone jak trawa, zapominam nawet o spożyciu chleba. Od głosu mojego jęku kości przywarły do skóry. Jestem podobny do kawki na pustyni, stałem się jak sowa w ruinach. Czuwam i jestem jak ptak samotny na dachu. (…) Jak chleb jadam … Czytaj dalej 02 ||| HORROR VACUI