Wideowiersz: moje imię #13

Na początku nie było słów. Była cisza. Były języki obce.

Chodziliśmy wokół rzeki, schodziliśmy na manowce. Chodziliśmy po lesie, gubiliśmy się w parkach. Było nam pod górkę. Było przez niziny. Było nam po drodze.

Teraz jest tylko moje imię, którego nie wypowiesz.

WIĘCEJ WIDEOWIERSZY.

Wideowiersz: listopad #12

Jest luty, ale listopad też jest na „l”. I w kościach boli tak samo, i w żyłach krew zastyga, zamarza jak kra. Jeszcze chwilę i pojawi się nowa ikra, daj mi chwilę. Pojawi się iskra, od której zapłonie niebo. Daj mi chwilę.

Subskrybujcie na YT, żeby być na bieżąco.

Wideowiersz: faktura bólu #11

Dzisiaj opowiem Ci o tym, co robię, kiedy nie śpię. Kiedy czuwam. Kiedy mam w płucach kilka kilogramów nocy. Kiedy piję herbatę z sokiem z dzikiej róży. Kiedy marzną mi stopy do bólu, ale staram się o tym zapomnieć. Jak słucham Kaleo i nie mogę przestać. Vor í Vaglaskógi. 

Niebo nie jest niewinne. Nikt nie jest niewinny. Chciałabym umieć wyjść kiedyś poza ciebie, bo nie mieścisz się już w kościach, pod paznokciem. Nie mieścisz się już w wierszach.

Więcej wideowierszy na YouTube ->