Zamiast powieści: “Tu jest pochowany Fantomas” Jurija Andruchowycza

© Klaudia Raczek
© Klaudia Raczek

Najnowszy zbiór esejów Jurija Andruchowycza „Tu jest pochowany Fantomas” utwierdził mnie w przekonaniu, że ukraiński pisarz jest dzisiaj zdecydowanie lepszym komentatorem życia politycznego, społecznego, kulturalnego, niż  prozaikiem. Raczej publicysta, niż pełnokrwisty twórca. Co się stało, że przez ostatnie dziesięć lat czytelnicy na próżno czekają na kolejną książkę, która równałaby się miarą z “Rekreacjami” czy “Perwersją”?

Poezji Andruchowycz nie pisze od dawna. Okazuje się, że proza również została odłożona do lamusa. Ostatnią powieść Patriarcha Bu-Ba-Bu wydał na Ukrainie w 2003 roku (w Polsce – 2005). „Dwanaście kręgów” było znakomite, natomiast chyba na tyle wyssało soki ze swojego autora, że w następnych latach raczył czytelników – odnoszę wrażenie – jakimiś odpadami.

Nie ma co się oszukiwać – opublikowany na Ukrainie w 2011 roku “Leksykon miast intymnych” (w Polsce – 2014) był jakimiś wariacjami na temat prozy. [Uwaga, będę ironizować!] Zdecydowanie bardziej przypominał pamiętnik wpatrzonego w siebie pisarza-snoba, który sądzi, że każda zauważona i zapisana przez niego pierdoła wywoła spazmy radości u czytelników.

Być może, gdyby to była pierwsza książka Andruchowycza, która trafiłaby do moich rąk, spojrzałabym na nią łaskawiej. Ale przeczytałam wszystko, co zostało przez ukraińskiego pisarza opublikowane, od poezji, prozy, eseistyki, kończąc na tekstach do projektów muzycznych i, jako czytelnik-konsument, mam prawo wymagać.

“Tu jest pochowany Fantomas” jest zbiorem-wyborem komentarzy pisanych dla portalu tsn.ua od grudnia 2010 do lipca 2014 roku. Najciekawsze były dla mnie te, które dotyczyły np. Nicka Cave’a, Davida Bowie i innych znakomitości ze świata muzyki. Diagnozy stanu ukraińskiego społeczeństwa czy polityki są najczęściej bardzo trafne i interesujące, natomiast są też dość przewidywalne, zwłaszcza, jeśli się czytało wcześniejsze zbiory esejów.

Nie wiem, czy jest taki pomysł, aby tę pozycję wydawać w Polsce. Nie wiem, czy jest sens, szczególnie, że opinie w niej zawarte dotyczą już bardzo oddalonych w czasie wydarzeń, które dla polskiego odbiorcy mogą być zupełnie niezrozumiałe.

Nie wiem, czy Andruchowycz ma w planach napisanie kolejnej powieści. Nie wiem, ale chciałabym, żeby moje modlitwy zostały wysłuchane. Amen.

Co myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s