11 ||| NOCE I DNI, O KTÓRYCH NIE WIEM

Znowu spadnie śnieg, stanie się zima, i nie będzie gdzie usiąść na plantach. Nie wolno palić w ulubionych kawiarniach, barach, więc rzadko mam ochotę wychodzić z domu. Kolejny dzień, który przypomina mi, że najmilej jest wtedy, kiedy sen. Nie ma nadziei. Stara herbata w zaparzaczu, resztka wygazowanej cisowianki w pomiętej butelce. Widok na okno. Pada … Czytaj dalej 11 ||| NOCE I DNI, O KTÓRYCH NIE WIEM

10 ||| SCHEMAT MAŁYCH PORANNYCH DRAMATÓW

Zimno. Kręgosłup przymarzł do materaca, zwinięty w kłębek. Dymu. Aleh Kabzar w głośnikach. Znowu śpiewa o kawie i papierosach bez smaku, i ja wiem, że dzisiaj będzie tak samo. To ta pora roku, kiedy po przebudzeniu niezwłocznie trzeba palić wszystkie światła, strzepywać popiół z pościeli, bo się szybko żarzy. Rutyna poranków, powtarzany schemat małych dramatów. … Czytaj dalej 10 ||| SCHEMAT MAŁYCH PORANNYCH DRAMATÓW

05 ||| CZWARTA KAWA Z RZĘDU (I PAPIEROSY)

Oddycham, ale nie ma życia. Sprawdzam puls, nieśmiały. Szczerze mówiąc, słabo znam się na przegubach. Mdleję i widzę całe swoje życie w pół minuty. Tylko tyle z niego pozostanie? Półminutowy film? Tygodnie, miesiące, lata płyną niezauważalnie jak muzyka z radia. Tylko czasem zmienia się gatunek, takt, coś się wydarza. Znowu coś wydaje się nowe, wymaga … Czytaj dalej 05 ||| CZWARTA KAWA Z RZĘDU (I PAPIEROSY)