lato

lato przełamało się i jest w częściach. /kupka gruzu za domem. /garść wspomnień po tobie.

9 to 5

setki dzień dobry, co słychać. / cztery kawy i dwa monitory. [...]

Echo Lwowa

Ulice o czwartej nad ranem wydają się niebezpieczne, cyganki złorzeczą na nas jak diabli. Nich wiersze będą naszą główną bronią i narzędziem.

Czarny Staw i biały śnieg, czyli o wycieczce pod Rysy

Lubisz wczesne poranki? Może weekendy nie są po to, żeby się zrywać o świcie, jednak kiedy jest to konieczne, żeby przeżyć przygodę, to nie protestuję. Wyjechaliśmy z Krakowa, każdy z nas z innym bagażem, który chciałby z siebie zrzucić. Bo góry właśnie od tego są, od oczyszczeń, tracenia balastu. Nawet, kiedy idziemy w grupie, wobec … Czytaj dalej Czarny Staw i biały śnieg, czyli o wycieczce pod Rysy