Pierwsze dni zimy. Lanckorona

Chodź, opowiem Ci o poszukiwaniach śniegu i słońca. O „Hello, Dolly” śpiewanym w samochodzie. Kilka historii o chlebach i zamianie wody w wino grzane w Arce. O zwierzętach regularnie znajdowanych nie do pary i nie od parady. Będzie coś o planowanych i przypadkowych spotkaniach po latach, wiosnach i zimach. Kilka słów o stoiskach z durnostojkami, porcelaną, pesto i nalewkami. Jeszcze o tym, jak zupełnie od niechcenia i przy okazji można ulepić ruskie pierogi po to, żeby je w kilka minut zjeść. 

Cała zima mogłaby właśnie tak wyglądać.

Co myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s