za późno na przestrogi, na zakaz kotwiczenia

najmocniej śni się po północy. głaszczę twoje książki, gdy nie patrzysz w ten nieskończony sufit, co buduje jedną, czarną, lepką masę osadzającą się na powiekach, atrament. zegar drży, wskazówki coraz szybciej opadają na tarczy, mają lżej, z górki. zbyt ścisłe przywołujesz sny, łopoczą głośno jak ćmy zbiegające się pod kloszem. boję się oddychać, by nie … Czytaj dalej za późno na przestrogi, na zakaz kotwiczenia