Więzienie, które wyzwala*. Wrażenia z koncertu: ASAF AVIDAN z zespołem

by Ojoz / www.asafavidanmusic.com
by Ojoz / http://www.asafavidanmusic.com

Mówi się, że dobrego muzyka poznaje się nie po płycie, ale po koncertach. Trudno się z tym nie zgodzić, choć różne są oblicza niezapomnianych występów.

Są artyści zamknięci w sobie, stremowani, których przeraża scena i tłum za nią, ale mimo to potrafią zaczarować publiczność, bo zarówno dla nich, jak i dla widowni jest to „wydarzenie” (Nosowska). Są artyści, którzy po prostu wydają się zmęczeni i niechętni (Fink), albo są starymi wygami, dla których scena to rutyna i nuda, ale jakoś zarabiać trzeba (Marillion).

Są wreszcie takie kosmiczne jednostki jak Asaf Avidan, które potrafią uczynić pochmurny krakowski wieczór zupełnie wyjątkowym.

W jaki sposób?

1.

Co wydaje mi się ważne, Avidan wszedł z zespołem na scenę bardzo punktualnie. O ile można być niepunktualnym w życiu i nic wielkiego się z tego powodu nie dzieje, to spóźnienia nawet półgodzinne czy godzinne na dużych imprezach, których zdarzyło mi się niejednokrotnie doświadczyć (i nie były to problemy techniczne) zawsze sprawiały, że od samego początku czułam się lekceważona.

2.

Ekspresja Avidana. To, że wyciska ze swoich strun głosowych więcej i więcej. Wie, po co jest na scenie – żeby zapewnić rozrywkę. Od początku do końca koncertu był jak koryfeusz, przewodnik zespołu, nadawał tempo, prowadził improwizacje. Nadawał utworom niezwykłą interpretację, kiedy w teatralny sposób modulował głosem, tańczył, szczególnie przy utworach z albumu „Gold Shadow”. Niesamowita energia, ale przy tym i wyjątkowa emocjonalność, zmysłowość w balladach.

3.

Setlista. Ułożona w taki sposób, aby zabierać w muzyczną podróż – trochę nowych, trochę starszych piosenek. Te bardziej widowiskowe zostały poprzeplatane balladami. Wszystko tworzyło spójną historię, oprócz muzyki biorąc pod uwagę potoczyste, żartobliwe przemowy artysty z Izraela.

4.

Dźwięk i obraz. Tak cudnie brzmiącego zespołu od dawna nie słyszałam. Każdy instrument miał swoją przestrzeń, a wielobarwny głos Avidana przedzierał się przez nie wszystkie bardzo wyraźnie. Spójność grania zespołu uzupełnia jego image. O to chyba chodzi, żeby przykuć do sceny uwagę, żeby oprócz świetnej muzyki wspaniale się ten koncert oglądało.

5.

Asaf Avidan się nie szczędzi. Zagrał z zespołem pełne dwie godziny, wliczając w to bodaj aż trzy bisy. I to na takim poziomie, że w przypadku pojawienia się płyty koncertowej mogę zapomnieć o albumie studyjnym.

Z pewnością jeden z najlepszych koncertów, na których mogłam się to wzruszać, to śmiać; zarówno słuchać, jak i oglądać.

P.S. Namiastka:

* Tytuł odwołuje się do utworu „The Jail That Sets You Free” Asafa Avidana z płyty „Gold Shadow”.

Jedna myśl na temat “Więzienie, które wyzwala*. Wrażenia z koncertu: ASAF AVIDAN z zespołem

  1. I just couldn’t leave your web site before suggesting that I actually loved
    the standard information an individual provide on your
    guests? Is gonna be again steadily to inspect new posts

    Polubienie

Co myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s