Świat nieoczywisty jak stół Berkeleya. „Nie to/Nie tamto” Sorena Gaugera

Czytaliście już ostatni numer „sZAFy”?

__________________________________________________________

gauger

Kanadyjczyk mieszkający od piętnastu lat w Polsce debiutuje powieścią napisaną po polsku? Tak, ten fakt jest zaskakujący, podobnie jak treść książki, o której mowa. Gaugerowi w „Nie to / Nie tamto” udało się zgrabnie połączyć mięsistość i dowcipność frazy znaną z „Horror show” Orbitowskiego oraz intrygę klasztorną, przypominającą „Imię róży” Eco czy „Oko otchłani” Szewczuka. Fantastyka, wierzenia ludowe, postaci mitologiczne, porzekadła i magia niby z opowiadań Gogola miesza się wraz z polemiką teologiczną i filozoficzną, jaką poruszał w „Fauście” Goethe czy w „Doktorze Faustusie” Mann. Piękno sielankowych opisów jak z sonetów Petrarci przeplata się z brzydotą i weryzmem dorównującym „Przemianie” Kafki.

„Nie to” jest częścią nieco komiczną, zawierającą mnóstwo obserwacji na temat pełnych sprzeczności, niekiedy groteskowych zachowań ludzi. Momentami ten absurd jest iście montypythonowski, a wyraźne psychologizacje nie wiadomo, czy wyśmiewają, czy tylko nawiązują do freudyzmu.

Gauger w swojej powieści przypomina, że każdy problem ma swoje podłoże i zwykle najważniejsze jest to, czego nie widać gołym okiem. Poza tym, problem jest wtedy, kiedy się go nazwie, uzna za kłopot. Problem jest też wtedy, kiedy go naprawdę nie ma, ale się go wymyśli. Wtedy wszystko może być nie to, nie tak. Autor „Nie to / Nie tamto” kpi z romantycznego (i patetycznego) podejścia do spraw honoru, boga, ojczyzny, godności. Uwypukla, jak bardzo potrafimy być śmieszni, traktując śmiertelnie poważnie abstrakcyjne terminy, przesadzając, tracąc kontakt z rzeczywistością. Autor z premedytacją stawia swoich bohaterów w krępujących, niewygodnych sytuacjach i patrzy, jak zareagują. Śmieje się, kiedy postacie są bezradne, nie potrafią sobie poradzić z tym, że ktoś zmienił zasady gry, bo trzymają je konwenanse, przyzwyczajenia, wstyd.

Bohaterowie książki Kanadyjczyka są tak naprawdę antybohaterami. Nie ma wśród nich nikogo pozytywnego. Żadnej nadziei, żadnych złudzeń. Są niepewni, oszukują samych siebie i wszystkich wokół, nie stać ich na rozwiązywanie trudnych spraw – wolą kłamać, nawet wiedząc, że to i tak niczego nie zmieni. Łatwo przekraczają granicę pomiędzy pragmatyzmem, a pesymizmem. Gauger skupił swoją uwagę na tych, których się w powieściach zwykle pomija, bo są przeciętni, nieciekawi, próżni, niewyróżniający się.

W „Nie to / Nie tamto” często jest poruszany temat brzydoty, ułomności, opętania, jednak jak się okazuje po lekturze całości – wszystko to jest wytworem naszego umysłu, wyobraźni, autosugestii, naiwności i słabości. Każdego dotyka lekki obłęd, proza życia, niesprawiedliwość, ale nikt sobie tego nie uświadamia, tak jak żaden psychicznie chory nie przyzna się, że jest chory. Gauger pokazuje, jak łatwo z jednej obsesji przejść w kolejną i przestrzega, że kiedy zabrnie się za daleko, to nie ma powrotu.

Soren Gauger wiele miejsca poświęcił takim sprawom jak fałsz, sztuczność, samotność, śmierć. One również są związane z umysłem, świadomością, umiejętnością pogodzenia się z rzeczywistością – tej nie da się zmienić na siłę, nie da się jej oszukać. Bohaterowie książki Kanadyjczyka bezustannie poddają się licznym pokusom. Wybierają drogę na skróty, po czym okazuje się, że przejścia nie ma, że to ślepa uliczka. Równie dużo myślą o śmierci, bo są zrezygnowani, nie chce im się żyć, bo to wymaga zbyt wiele zachodu, trzeba się starać, a nikt i nic nie da gwarancji sukcesu. Jest to obraz wieszczący katastrofę ludzkości, krytykujący obecne normy, zwracający uwagę na powszedni bezsens, powszechną głupotę.

„Nie tamto” – taki tytuł nosi druga część książki. Posiada ona nieco inny rdzeń fabuły niż „Nie to”, zauważalne są jednak nawiązania, powiązania i odwołania do nich nawzajem. Tematyka pozostaje niezmienna, natomiast realia nie są już absurdalne, a raczej przerażające. Czarna komedia zmienia się w horror, który już nie bawi, tylko trwoży. Wszystkie grunty, zasady i wiedza dotycząca świata przestaje być użyteczna – ten świat się trzęsie i zaraz może runąć.

Wydźwięk książki „Nie to / Nie tamto” jest mocny, intensywny. Pozostawia w ustach bardzo gorzki smak, jak od wódki. Gauger uświadamia nam, do jakich konsekwencji prowadzą niby niegroźne decyzje i jak nisko upadł człowiek w swoim zakłamaniu, podłości, zawiści. Pokazuje świat zdekonstruowany, wyjęty z filozofii Derridy, gdzie nie ma miejsca na aksjomaty, punkty podparcia. Może jedyne, co nam pozostaje, to zachować siebie, nie udawać, nie grać, za wszelką cenę oprzeć się szaleństwu, choć to wydaje się niewykonalne. Z każdej strony atakują nas pokusy, co krok czai się upadły anioł, któremu ciężko odmówić, któremu trudno nie powiedzieć: „trwaj chwilo, jesteś piękna”.

P.S. Tak, wymieniłam wszystkie nazwiska, książki i teorie humanistyczne, które znam.

P.P.S. Zapomniałam jednak wymienić imiennika autora omawianej książki, Sorena Kierkegaarda.

Co myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s