“W imię…” czego? O filmie Małgorzaty Szumowskiej

Tekst ukazał się w grudniu 2013 roku w kwartalniku „sZAFa”.

_________________________________________________________

Dzisiaj wyjątkowo nie będzie kpiąco. Temat jest poważny i wydaje mi się, że potrzebny.

Dlaczego warto obejrzeć “W imię…” Małgorzaty (zwanej Małgośką) Szumowskiej i dlaczego nie jest to film akcji

Dawno już nie oglądałam tak dobrego polskiego kina. Od czasu do czasu pojawiają się takie produkcje, których długo nie można zapomnieć, w których okrucieństwo czy agresja fizyczna i psychiczna nie byłaby przesadzona, a zupełnie na miejscu. Myślę o filmach pokroju “Mechaniczna pomarańcza” S. Kubricka i “Funny games” M. Hanekego, gdzie pojawienie się przemocy nie wrzuca obrazu od razu do kategorii kina akcji. W tych ostatnich przeważają papierowe sylwetki, często brakuje portretu psychologicznego, dobrze zbudowanej postaci, która nie byłaby tylko pozytywna lub negatywna – brakuje bohatera pełnowymiarowego.

Homoseksualista znaczy pedofil?

“W imię…” pokazuje problem homoseksualności męskiej w Kościele, ale nie przede wszystkim. Jest to może najważniejszy wątek ze względu na szokującą wciąż (lub obecnie) tematykę. Premiera filmu i wyświetlanie go w kinach zbiegło się w czasie z narastającą nagonką i demaskacją księży-pedofilów w mediach, których jednak nie należy nierozsądnie wrzucać do jednego worka z homoseksualistami. Wiem, że to co właśnie napisałam jest zapewne dla wielu z Was truizmem, ale niestety wciąż są tacy, którzy stawiają znak równości pomiędzy gejem a pedofilem.

Miłość vs. przemoc

Właśnie najbardziej zadziwia mnie ślepota tych recenzentów oraz widzów, którzy widzą tylko ów homoseksualny wątek, nierealne sceny erotyczne. To wszystko jest dla nich obrzydliwe, niezrozumiale, anormalne. Odbierają prawo osobom o homoseksualnej orientacji prawo do kochania, przeżywania, czasem nawet istnienia. W imię czego?

Niewielu z nich za to zauważa coś, co dla mnie z kolei było szokujące i myślę, że ważniejsze – przemoc przejawiająca się na wielu płaszczyznach w gronie chłopców, którymi opiekował się filmowy ksiądz Adam. Jakoś łatwo zapomnieć o otwierającej obraz scenie, która dla mnie była najmocniejsza, najbardziej niespodziewana, wulgarna i przerażająca. Chodzi o znęcanie się grupy silnych (głównie w gębie) chłopaków nad słabszym, niepełnosprawnym umysłowo kolegą, gdzie celem samym w sobie była oczywiście jego niepełnosprawność. A wszystko to w ramach zabawy. Podobnych scen w filmie można zobaczyć więcej i wydają mi się one znakomitym testem dla widzów, bo okazuje sę, że panuje ogromna znieczulica, że rzadko kto jest na przemoc wrażliwy. I to jest przerażające.

Teatr niejednego aktora

Warto krótko wspomnieć o fantastycznie zagranych głównych rolach, które sprawiły, że film był pełnokrwisty, wiarygodny i przejmujący.

Andrzej Chyra przepięknie oddał postać księdza, który sam zmaga się z wewnętrznymi problemami, a ma pomagać innym. Mateusz Kościukiewicz zagrał tak odmienną od swoich poprzednich rolę – niemal nic nie mówił, chyba że ciałem, całym sobą. Pozostałym członkom obsady również należą się wyrazy uznania – poprzez budowaną skrzętnie dramaturgię sprawili, że film był po prostu przekonujący.

Muzyka i zdjęcia

Muzyka świetnie dobrana. Nawet utwór “The Funeral” zespołu Band of Horses sprawdził się jako metafora chaosu w głowie, niepokoju. Kto widział film i nie pasuje mu ten kawałek do sceny procesji, niech przypomni sobie, kiedy wcześniej rozbrzmiewała ta piosenka. I dlaczego właśnie nie słychać śpiewów wiernych, ptaków, spokojnych melodii, a właśnie dobrano tak mocny, rockowy numer o znaczącym wiele tekście.

Co do zdjęć – majstersztyk. Wszystkie sceny w lesie z niesamowitą grą światła słonecznego, z mgłą. Przygaszone, chłodne kolory, udane zbliżenia, kadry – niesamowite.

A na koniec

Zaskoczenie w ostatniej scenie. Lubię filmy, które nie dają odpowiedzi, prowokują raczej pytania i jeszcze więcej pytań, oczekując od widza interakcji w postaci jakichś przemyśleń, wypracowania stanowiska.

Kto jeszcze nie widział, może spokojnie pójść do kina, a na pewno nie wyjdzie niezadowolony. Nawet jeśli nie spodoba mu się temat, to może chociaż gra aktorska, muzyka czy zdjęcia. Niedoskonałości w tych dziedzinach temu obrazowi nie można zarzucić.

Co myślisz?

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s